Łukasz Litewka był założycielem Fundacji #TeamLitewka. Działalność została zarejestrowana w 2023 roku, a polityk pełnił funkcję prezesa zarządu. Po jego tragicznej śmierci wiele osób zastanawiało się, jak dalej będzie wyglądać praca fundacji. 26 maja rodzina Łukasza Litewki zamieściła w mediach społecznościowych list otwarty, z którego wynika, że doszło do spięć związanych z jej dalszym działaniem.
"Pisanie tych słów nie przychodzi nam z łatwością, jednak wierzymy, że czasem trzeba zrobić krok w tył, aby później móc iść dalej - w zgodzie z prawdą i z podniesioną głową. Team Litewka to społeczność, która zgromadziła się wokół Łukasza, ponieważ podzielała wartości i zasady, jakimi kierował się w życiu" - zaczęła list otwarty rodzina posła. Jak dowiadujemy się z dalszej części publikacji, bliscy polityka mieli nie dojść do porozumienia z Radą Fundacji #TeamLitewka.
"Team Litewka to społeczność, która zgromadziła się wokół Łukasza, ponieważ podzielała wartości i zasady, jakimi kierował się w życiu. (...) Naszą wolą było dołączenie do Rady Fundacji w taki sposób, by móc mieć realny wpływ na kierunek jej działań i tym samym ochronę dziedzictwa Łukasza. Niestety, nie wszyscy podzielili to zdanie. Część członków Rady zaczęła forsować własne pomysły, stojące w sprzeczności z naszą wolą. W związku z tym, do czasu wyjaśnienia wszelkich wątpliwości, podjęliśmy decyzję o wstrzymaniu komunikacji związanej z działaniami Fundacji na tym profilu" - przekazano.
W dalszej części listu otwartego bliscy Łukasza Litewki poinformowali o ważnej decyzji. "Do czasu wyjaśnienia wszelkich wątpliwości podjęliśmy decyzję o wstrzymaniu komunikacji związanej z działaniami Fundacji na tym profilu" - czytamy. Zaapelowali do internautów. "Dajcie nam, proszę, czas, wykażcie się cierpliwością i mimo tej niezręcznej ciszy, która nie była intencjonalna, zostańcie tutaj z nami" - dodano.
W mediach społecznościowych Natalii Bacławskiej pojawił się list otwarty do #TeamLitewki. Wspomniała o różnych wizjach Rady Fundacji oraz bliskich zmarłego polityka. "Czy tym, co napiszę, się narażę? Zapewne tak. Czy mnie to obchodzi? Kompletnie nie. Nie mam nic do stracenia, bo to, co najważniejsze w moim życiu, już straciłam i nie pozwolę ja ani nikt z nas nikomu, kto ma inne intencje, położyć rąk na części jego serca, które wciąż bije. Jeżeli ktoś myśli, że chodzi o pieniądze, to jest w dużym błędzie. Rozbieżność wizji części rady, powołanej kilka miesięcy temu, która dodatkowo bez niczyjej zgody powiększa się o osoby niemające nic wspólnego z działaniami fundacji, a rodziny/bliskich/pracowników jest zatrważająca. Osoby te nie uczestniczyły w życiu Fundacji, a teraz chcą ją przejąć" - napisała. Partnerka Litewki wspomniała o "wewnętrznej walce".
Mamy polskich "Chirurgów", a może Leśną Górę 2.0? Obejrzałam "SOR" i nadal nie dowierzam
Wendzikowska poczuła się niekomfortowo przez Bradleya Coopera. Niebywałe, kto jej pomógł
Obejrzała wywiad z Wojciechowską i "się zagotowała". Słowa prowadzącego ją oburzyły
Mieli żyć razem długo i szczęśliwie, a prześcigali się w najszybszych rozwodach. Rekord to dwa dni
Aneta Kręglicka ma 61 lat i taką sylwetkę. Zdradziła, czego nie je. To nie dla każdego
Rutkowski sprzedaje swój pałac z 70 pokojami. Cena? Lepiej usiądźcie
Książulo skrytykował lokal Wojewódzkiego. Jest odpowiedź
Szok, jak Pakulnis została potraktowana przez jednego z profesorów. Naprawdę to zrobił
Po mistrzowsku rozprawiła się z hejterką. Teraz zwraca uwagę na ważną rzecz