W poniedziałkowym (25 maja) wydaniu programu "Dzisiaj" w TV Republika doszło do wpadki. Podczas materiału dotyczącego referendum w Krakowie, w wyniku którego Aleksander Miszalski będzie odwołany z funkcji prezydenta miasta, na antenie pokazano błędnie przygotowaną mapę Polski.
Grafika przedstawiała miasta, w których - według stacji - mogłoby dojść do podobnych zmian w samorządach. Widzowie szybko zauważyli jednak liczne pomyłki. Ciechocinek został umieszczony na Podkarpaciu, Kraków pojawił się na Śląsku, a Rzeszów przesunięto na teren Lubelszczyzny.
Screeny z programu błyskawicznie zaczęły krążyć w mediach społecznościowych, a internauci nie szczędzili krytycznych komentarzy. "Teraz zbierają na korepetycje z geografii" - ironizował jeden z nich. Do sprawy odniosła się również Emilia Kamińska. "Hej, TV Republika, tę mapę to wybitny geograf wam robił, chyba Kierwa albo Szczerba z Jojskim" - czytamy. Na jej wpis odpowiedział dyrektor programowy stacji, Michał Rachoń. "Będziemy musieli rozchodzić..." - napisał Rachoń, próbując obrócić sytuację w żart.
Po fali komentarzy stacja szybko usunęła feralny fragment z internetowej wersji programu. W materiale opublikowanym po emisji kontrowersyjna mapa już się nie pojawiła. Mimo to sprawa zdążyła wywołać ogromne zainteresowanie.
Na początku maja Zbigniew Ziobro opuścił Węgry i przeniósł się do Stanów Zjednoczonych. Były minister sprawiedliwości poinformował wówczas, że rozpoczął współpracę ze stacją TV Republika. W mediach zaczęły pojawiać się pytania, czy współpraca polityka z telewizją mogła mieć wpływ na jego wyjazd do USA. Pojawiły się spekulacje dotyczące uzyskania przez niego wizy dziennikarskiej, która mogła umożliwić mu wjazd do Stanów Zjednoczonych.
Portal Wirtualna Polska poprosił o komentarz członka Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, profesora Tadeusza Kowalskiego. Ekspert wyjaśnił, że KRRiT ma ograniczone możliwości ingerowania w tego typu sprawy. - Jest zasada samodzielności nadawcy, on odpowiada, zgodnie z Ustawą o radiofonii i telewizji, za swoje działania programowe. To bardziej miejsce dla działań prokuratury, która oceni, czy mamy do czynienia z przestępstwem. KRRiT może następczo kontrolować głównie działalność programową. Wewnętrzna organizacja, sposób funkcjonowania, stosunki pracy nie są możliwe do kontroli przez radę, a nawet naruszałoby to art. 6. ustawy, mówiący m.in. o samodzielności programowej nadawcy - przekazał Kowalski.
W mediach huczy o asystentce Trumpa. Jej brat mówi wprost: Ma niezdrową obsesję
Książulo dostał list od YouTube'a. Oto, co napisano do influencera
Irlandzka modelka zaskoczona życiem w Polsce. "U mnie w kraju tak to nie wygląda"
Dom z ogrodem przestał im wystarczać? Koroniewska i Dowbor wybrali nietypowe rozwiązanie
Była ostatnią żoną Hugh Hefnera. "Wyprano mi mózg". Teraz tak wspomina willę Playboya
Milion na czeku, a na koncie zupełnie inna kwota. Tyle naprawdę dostał zwycięzca "Milionerów"
Tego telefonu w "Szkle kontaktowym" nie przewidzieli. Reakcje prowadzących bezcenne
Koroniewska żartuje o rozwodzie z Dowborem. "Mam go już dosyć". W komentarzach się dzieje
Tak Dominika Serowska znosi końcówkę ciąży. "Dolegliwości narastają"