Sipowicz rozsypał prochy Kory w jeziorze, później wskoczył do wody. "Po jej śmierci byłem w dziwnym stanie"

Kamil Sipowicz udzielił wywiadu, w którym otworzył się na temat śmierci Kory. Zaskoczył słowami o urnie i prochach wokalistki. Wiadomo, gdzie je rozsypał.
Sipowicz
Szokujące, co Sipowicz zrobił z prochami Kory. 'Wielu uzna mnie za wariata' / Fot. KAPIF

Kora była jedną z najpopularniejszych wokalistek w Polsce. Zmarła 28 lipca 2018 roku. Ukochany Kory Kamil Sipowicz otwarcie opowiadał o ostatnich chwilach jej życia. W wywiadzie dla Plejady ujawnił, że miał do siebie ogromne pretensje, ponieważ nie zdążył pożegnać się z żoną. - Pod koniec życia była wobec mnie bardzo agresywna. Prosiłem naszych przyjaciół, by byli przy niej. Ja starałem się schodzić z jej pola widzenia, żeby jej nie denerwować - wyznał. W nowym wywiadzie wspomniał o tym, co stało się z prochami wokalistki. 

Zobacz wideo Narożna wspomniała Korę. O tym rozmawiały

Kamil Sipowicz ujawnił zaskakujące szczegóły po śmierci Kory. "Wykąpałem się w tym jeziorze"

Kamil Sipowicz wystąpił w podcaście portalu Kozaczek. Podczas rozmowy z Wiktorem Słojkowskim wyjawił, że otrzymał pięć urn z prochami Kory. Co z nimi zrobił? - Rozdysponowałem je. Dostała je rodzina. Dostała siostra, synowie, przyjaciółka. Przyjaciółka rozsypała do Atlantyku, do Jeziora Wulpińskiego. My je wysypaliśmy na Roztoczu oczywiście. Jeszcze w kilka miejsc - powiedział. Przypomnijmy, że grób Kory znajduje się na warszawskich Powązkach.

W dalszej części wywiadu Sipowicz wyjawił, że wykąpał się w jeziorze, do którego wrzucił prochy wokalistki. - Wykąpałem się w tym jeziorze. (...) Wielu ludzi będzie uznawać mnie za wariata. (...) To było naturalne. Stałem na pomoście (...) i po prostu skoczyłem z tego pomostu do tej wody, i akurat były tam te prochy. Ja po jej śmierci byłem w strasznie dziwnym stanie - dodał. Warto wspomnieć, że polskie przepisy nie pozwalają na prywatne przechowywanie oraz rozsypywanie prochów zmarłego, a pochówek poza cmentarzem wymaga zgody odpowiednich instytucji. 

Kamil Sipowicz o miłości do Kory. Tak wyglądał ich związek

Jakiś czas temu Sipowicz udzielił wywiadu dla "Wysokich Obcasów". Opowiedział o latach spędzonych z Korą. - Spędziliśmy razem 40 lat. W pewnym momencie stanowiliśmy jedność. Wystarczyła mina, spojrzenie - i wszystko o sobie wiedzieliśmy. Kora opisała wszystkie modalności miłości. Destrukcje, starania, namiętności, na przekór życiu i śmierci, na przekór społeczeństwu. Nam się wydawało, że w miłości musi być napięcie - mówił. Sipowicz wyjawił, że nigdy nie nudził się z Korą. Prowokowali kłótnie, aby "miłość miała temperaturę". 

Więcej o: