"Sanatorium miłości". Kontrowersji wokół Barbary ciąg dalszy. Henryk ją zablokował

Odejście Barbary z "Sanatorium miłości" wstrząsnęło widzami. Jakby tego było mało, teraz Henryk zdecydował się opowiedzieć o kulisach tej sytuacji.
'Sanatorium miłości'
instagram.com/sanatorium_milosci_tvp

Barbara Tyborowicz ze Szczecina stała się jedną z najbardziej kontrowersyjnych uczestniczek "Sanatorium miłości". Jej odejście z programu było pierwszym takim przypadkiem w historii show, a prawdziwe kulisy wychodzą na jaw dopiero teraz. Henryk Rzepczyński z Gliwic w rozmowie z Pomponikiem zdradził, jak przebiegała cała sytuacja. Jak przyznał, sam żałuje kontaktu z Barbarą po nagraniach.

Zobacz wideo Gwiazdy "Sanatorium miłości" czują presję kamery? Manowska mówi o stresie

"Sanatorium miłości". Kontrowersje wokół Barbary nie ustają. Henryk musiał ją zablokować

Barbara opuściła program po trudnej i nieprzynoszącej efektów dyskusji z resztą grupy oraz prowadzącą Martą Manowską. Po emisji odcinka starała się przekonywać w sieci, że sytuacja wyglądała inaczej, jednak Henryk stanowczo temu zaprzecza. Kuracjusz wspomina, że rozmowy z Barbarą były wyjątkowo trudne, a próba zamiany pokoju, mająca ułatwić porozumienie z innym uczestnikiem, okazała się nieskuteczna. - Pokojami się zamieniły, to też nic nie dało, było jeszcze gorzej - przyznał Henryk.

Były uczestnik show podkreślił, że z Barbarą rozmawiało wielu uczestników, prowadząca i produkcja, ale nikomu nie udało się doprowadzić do konstruktywnej rozmowy. - Zawsze musiała mieć pierwsze zdanie. Nigdy nie mogliśmy się wypowiedzieć do końca. No co ma być? Każdy smutny chodził, nikt nie wiedział, jak się odzywać do niej - tłumaczył.

W końcu grupa uczestników jasno wyraziła, że nie chce już jej w programie. - Nie wiem, co by było dalej -  przyznał Henryk, myśląc o ewentualnym pozostaniu Barbary w show. Po jej odejściu uczestnicy poczuli dużą ulgę i radość.

"Sanatorium miłości". Henryk zablokował Barbarę po trudnej relacji w programie

Na tym jednak nie koniec. Henryk w tej samej rozmowie zdradził, że mimo zakończenia nagrań miał jeszcze kontakt z Barbarą. Miał nadzieję, że seniorka zmieni swoją postawę, jednak szybko okazało się, że rozmowy nie mają sensu. - Dwa tygodnie temu powiedziała takie słowa, że to my powinniśmy się dostosować do niej. A ja mówię: że co? No i stwierdziłem, że to nie ma sensu. Nie zmieniło się nic w jej charakterze no i zablokowałem ją - wspominał, dodając, że kontakt z Barbarą był bardzo męczący. - Chciała pisać ze mną i myślałem, że coś to się zmieni. I przyszedł ten moment, że po prostu ja też nie wytrzymałem - podsumował. Zależało mu jednak na tym, aby wybrzmiało, że jego zdaniem Barbara nie jest złą osobą. 

Więcej o: