"Sanatorium miłości". Potrójna randka wywołała skandal. Anita zabrała głos. W punkt! "Jestem wdzięczna"

Potrójna randka Anity, Krzysztofa i Dariusza wywołała lawinę komentarzy w internecie. Do zarzutów o "brak klasy" odniosła się uczestniczka "Sanatorium miłości".

O jednym z odcinków piątego sezonu "Sanatorium miłości" zrobiło się głośno w mediach. Wszystko za sprawą kontrowersyjnej randki, w której wzięło udział aż troje seniorów. Na dość nowoczesne spotkanie wybrała się Anita, której w jacuzzi partnerowali Krzysztof i Dariusz. W pewnym momencie kuracjuszka jednak przerwała randkę - poczuła się bowiem niekomfortowo przez zachowanie jednego z mężczyzn. Po zakończeniu odcinka widzowie żarliwie dyskutowali w internecie na temat całego zajścia. Na Anitę spadła lawina negatywnych komentarzy. Kuracjuszka postanowiła zabrać głos.

Zobacz wideo Trzecia edycja "Sanatorium miłości" już została uznana za najbardziej kontrowersyjną

"Sanatorium miłości". Potrójna randka wywołała skandal. Anita zabrała głos. W punkt!

Anita napisała obszerny głos na jednej z grup fanów "Sanatorium miłości". Uczestniczka wyjaśniła, że z przyjemnością wzięła udział w potrójnej randce, gdyż dobrze już znała swoich dwóch partnerów.

Znowu tyle awantury w sieci na temat mojej osoby. Drobny żart doprowadził do narodowej histerii. Chciałam wyjaśnić, że poszłam na randkę z Krzysiem i Darkiem dla zwykłego "funu". Była jedyna w swoim rodzaju, a produkcja świetnie zadbała o atrakcyjność tej edycji. Krzyś i Dariusz stali się moim przyjaciółmi, bardzo ich polubiłam, więc bycie pomiędzy nimi nie stanowiło dla mnie, żadnego problemu, nie byli już dla mnie obcy - zaczęła wpis.

Uczestniczka show zdradziła, że randka była ustalona i wymyślona przez produkcję. Anita podkreśliła, że nie żałuje spotkania i jest za nie wdzięczna.

Randka była ustalona przez produkcję. Idąc na nią, nie wiedziałam, co mnie czeka, a ponieważ nieraz siedziałam w jacuzzi, czy saunie bardzo blisko, nie widziałam w tym nic złego. (...) Jestem wdzięczna produkcji za wymyślenie takiego spotkania. Absolutnie nie żałuję, że się odbyło - czytamy.

W kolejnej części wpisu Anita zdradziła, że spotkanie wzmocniło jej kobiecość. Odniosła się do komentarzy, jakoby miała pokazać "brak klasy". Uczestniczka brawurowo podsumowała swoich hejterów, tłumacząc, że o "braku klasy" świadczą negatywne cechy, a nie osobiste wybory.

Była to mimo wszystko jedna z lepszych randek w moim życiu, bardzo wesoła, prześmieszna i pełna adoracji ze strony moich przyjaciół, wzmacniająca moją kobiecość. Jak w wieku 60 lat z takiej propozycji nie skorzystać? Pewnie już taka w moim życiu się nie zdarzy. Brak klasy kobiety to pojęcie bardzo płynne. Brakiem klasy może być również skąpstwo, chamstwo, obłuda, a ja jestem osobą szczodrą, kulturalną, szczerą i odważną.

Na koniec odniosła się bezpośrednio do komentujących i zaapelowała o wzajemną tolerancję. 

Jesteśmy jednak społeczeństwem niezwykle nietolerancyjnym i wiele pracy przed nami, zanim osiągniemy poziom myślenia prawdziwie europejski. Spójrzcie na siebie drodzy hejterzy i zastanówcie się, czy macie klasę i wysoką kulturę osobistą. Myślę, że nie.

Zgadzacie się z Anitą? 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.