"Papiery na szczęście". Dobór aktorów w ogniu krytyki. Adriana Kalska odpiera zarzuty

Zaledwie po kilku odcinkach "Papierów na szczęście" serial spotkał się ze sporą krytyką ze strony widzów. Duże emocje wzbudza dobór aktorów.

"Papiery na szczęcie" to codzienny serial TVN7, który w jesiennej ramówce zastąpił "Zakochanych po uszy". Poprzeczka zawieszona jest więc wysoko - poprzednik nowej produkcji był uwielbiany przez widzów. Samo instagramowe konto serialu obserwuje 130 tys. osób, a, jak informował serwis Wirtualne Media, średnia oglądalność finałowego sezonu "Zakochanych po uszy" wyniosła 352 tys. widzów. "Papiery na szczęście" emitowane są od początku września, ale już po kilku odcinkach widzowie mają spore zastrzeżenia dotyczące doboru obsady.

Zobacz wideo Jak Izabela Janachowska podchodzi do odejścia z TVN?

9Spotkanie prasowe z aktorami serialu Papiery na szcz??cieAdriana Kalska w letniej sukience, ale zaraz, buty chyba jesienne

"Papiery na szczęście". Adriana Kalska wygląda jak siostra swoich serialowych dzieci?

Fabuła serialu opowiada historię Marty (w tej roli Adriana Kalska), która decyduje się całkowicie zmienić swoje dotychczasowe życie i razem z dziećmi odchodzi od męża, który stosował wobec niej przemoc. Dzieci Marty to 16-letnie bliźniaki, Marysia (Julia Latosińska) i Maks (Jakub Gąsior). I tutaj właśnie, zdaniem widzów, leży problem. Bowiem według nich główna bohaterka nie wygląda jak matka rodzeństwa, a siostra.

Dla mnie casting źle przeprowadzony... Główna bohaterka ma tak młodzieńczą urodę, że wygląda jak siostra swoich dzieci, a nie matka
Adriana jest za młoda na tak duże dzieci, myślałam, że to chłopak, dopóki nie usłyszałam "mamo"
Mogliście dobrać młodsze dzieci o Marty lub znaleźć starszą Martę. Jej dzieci wyglądają, jakby były w podobnym wieku
Za młoda aktorka, nie pasuje w ogóle, dzieci wyglądają poważniej od niej

- komentują widzowie na Instagramie serialu.

 

Tajemnice miłości''Tajemnice miłości'' - nowy serial w jesiennej ramówce TVN. Gorąca jesień!

"Papiery na szczęście". Adriana Kalska odpiera zarzuty o wiek bohaterów

Aktorka nie zgadza się z jednak z głosami, że między graną przez nią Martą, która jest o rok starsza od 35-letniej Kalskiej, a dziećmi bohaterki jest za mała różnica wieku. Adriana w wypowiedzi dla Dzień Dobry TVN podkreśliła, że ona sama mogłaby być matką 16-latków:

Ja wiem, że być może młodo wyglądam, natomiast taka sytuacja mogłaby się zdarzyć i nie byłabym niepełnoletnia, gdybym urodziła dwójkę takich dzieci

Problemem nie jest tu jednak wiek samej Adriany Kalskiej, czy bohaterki, którą gra. W rolę jej dzieci, 16-letnich bliźniaków, wciela się para 21-latków - zarówno Julia Latosińska, jak i Jakub Gąsior urodzili się w 2000 roku. Oznacza to, że między Kalską a jej serialowymi dziećmi jest tak naprawdę zaledwie 14 lat różnicy. Do tego Adriana rzeczywiście ma bardzo młodzieńczą urodę, co sprawia wrażenie, że ona i jej dzieci są w podobnym wieku.

 

To nie pierwszy raz, gdy w TVN-owskim serialu różnica wieku między aktorami wcielającymi się w rolę dzieci i rodziców jest zupełnie nieprawdopodobna. We wspomnianych wcześniej "Zakochanych po uszy" w rolę Sylwii wcielała się urodzona w 1988 roku Kamila Kamińska. Jej matkę początkowo grała starsza od Kamińskiej o 11 lat Maja Hirsch, a następnie Agata Załęcka, którą z serialową córką dzieliło jedynie sześć lat różnicy!

Więcej o: