"Jedyne, czego mogę żałować, to to, że...". Tego Maciej Orłoś wcześniej nie mówił

Maciej Orłoś skończył właśnie 66 lat. Postanowiliśmy więc porozmawiać ze znanym dziennikarzem, który podzielił się z nami refleksjami dotyczącymi życia. Zobaczcie, co nam powiedział.
Maciej Orłoś zdradził, jakiej jednej rzeczy w życiu żałuje. Takie wyznanie w dniu 66. urodzin
Fot. Instagram/@telewizjapolska, KAPIF

Maciej Orłoś to jedna z legend polskiego dziennikarstwa. Wielu kojarzy go przede wszystkim jako prowadzącego "Teleexpres". Przez lata był jednym ze współprowadzących Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Mogliśmy go również usłyszeć w Radiu Zet oraz Radiu Nowy Świat. W przerwie od pracy dla państwowego nadawcy był związany z telewizją WP. Dziś ponownie możemy oglądać go w Telewizji Polskiej, do której powrócił w 2024 roku po ośmiu latach nieobecności. 16 lipca dziennikarz świętuje 66. urodziny. W rozmowie z Plotkiem opowiedział o tym, czy jest dziś spełnionym człowiekiem i przekazał nam, jakie ma rady dla innych. Ujawnił, czy czegoś w życiu żałuje. 

Zobacz wideo Koziejowska o tym, jakim facetem jest Orłoś i co sądzą o podstawionym przez TVP aktorze

Maciej Orłoś jest spełniony zawodowo, jak i prywatnie. Takie ma rady dla innych mężczyzn 

Zapytaliśmy Macieja Orłosia o to, czy dziś jest człowiekiem spełnionym. Czy to najlepszy czas w jego życiu? - Tak. Życie zaczyna się po sześćdziesiątce, a nawet po sześćdziesiątce piątce. Naprawdę. I jest wspaniale. Także trzeba trochę o siebie dbać w sensie zdrowotnym, żeby sobie nie nabałaganić. No i tak, to jest ten czas, kiedy można w dojrzałym wieku korzystać, cieszyć się życiem. Nie przejmować się. Korzystać z tego życia. Nie jest to oczywiście łatwe, ale też nie niemożliwe, więc polecam - podkreślił dziennikarz. 

Jako że Orłoś ma już doświadczenie życiowe, postanowiliśmy zapytać również o to, jakie miałby wskazówki dla młodszych kolegów. - Żeby pamiętali o tym, by rozwijać swój intelekt. Nie tylko siłownia i praca nad mięśniami. To też jest ważne, zdrowie jest ważne. Nie trzeba być wielkim, umięśnionym pakerem. To nie jest najistotniejsze w tym wszystkim. Ważne, żeby znaleźć jakąś taką równowagę. Czyli dbać o zdrowie i jednocześnie dbać o głowę, umysł, psychikę. To jest bardzo ważne - stwierdził, dodając, że wielu z nas o tym zapomina.

- Mi się wydaje, że w dzisiejszych czasach takie są tendencje, żeby to trochę lekceważyć. Ja do zdrowego życia nic nie mam, to jest super. Tylko że taki kult, że właśnie ciało, dbajmy o ciało, ale głowa... Skupiamy się na tym, co zewnętrzne, a zapominamy o tym, co jeszcze wewnątrz siedzi - mówił nam prezenter. - Nie jest wykluczone, że media społecznościowe "wchodzą nam na głowę". Poza tym sądzę, że to (rozwój intelektualny - przyp. red.) jest klucz do sukcesu również w życiu prywatnym. Mi się wydaje, że to jest ten aspekt, który płeć piękną ekscytuje być może bardziej niż umięśniona sylwetka - ocenił. 

Maciej Orłoś o tym, co by powiedział młodszemu sobie. Czy jest coś, czego w życiu żałuje? 

Zapytaliśmy również o to, co Maciej Orłoś powiedziałby młodszemu sobie? - Powiedziałbym chyba, żeby mniej się rozpraszać, a bardziej skupiać się na tym, co najważniejsze. Stawiać bardziej na coś konkretnego. Bo ja w życiu robię tyle rzeczy. Ciągnę kilka srok za ogon, chociaż u mnie nie było kilku tylko mnóstwo. Niektórzy mówią, że ktoś jest bardzo utalentowanym muzykiem, to niech on pójdzie w tę muzykę i rozwija talent - nie rozdrabnia się nad pobocznymi rzeczami. To jest strata czasu. Niektórzy mają jednak kłopot, żeby ocenić, na jakim etapie są - przyznał dziennikarz. 

Jak zaznaczył w dalszej części rozmowy, stara się niczego w życiu nie żałować. - Nie żyję w poczuciu tego, że czegoś żałuję i co by było gdyby? Gdybym podjął jakąś inną decyzję, to co by wtedy było? A może by było tak? To nie ma żadnego sensu. W różnych momentach życiowych podejmowałem, i większość ludzi tak ma, najlepsze decyzje, na jakie mnie było stać w danym momencie. Potem roztrząsanie tego na zasadzie: "cholera, mogłem inaczej". Mogłeś, a może nie mogłeś, bo nie potrafiłeś inaczej. Bo teraz łatwiej ocenić z perspektywy czasu, ale wtedy było co było, prawda? Decydujemy tu i teraz - mówi nam Maciej Orłoś. - Nie mam takich rzeczy. Może dlatego, że jak wspomniałem wcześniej, robiłem tyle rzeczy, że nie mam żałować, że czegoś nie zrobiłem. Zawsze można byłoby coś jeszcze wziąć, ale doba ma tylko 24 godziny - dodaje. 

Maciej Orłoś nie dostał się do szkoły muzycznej jako dziecko. Takie ma przesłanie w dniu 66. urodzin

Dziennikarz podzielił się z nami historią z dzieciństwa. Przed laty miał szansę, by uczyć się w szkole muzycznej. Pojawia się jednak pewna przeszkoda. - Jedyne, czego mogę żałować, to to, że nie poszedłem do szkoły muzycznej. Jak byłem w wieku 6-7 lat, to miałem egzamin. Albowiem słuch miałem, gdzieś tam w chórze śpiewałem. I oni mnie nie przyjęli do tej szkoły pierwszego stopnia, bo podobno, choć ja tego nie pamiętam, powiedzieli, że za bardzo się stresuję. Dziwne uzasadnienie - opowiadał Orłoś. - Trudno tego żałować. Nie żałuję tego na zasadzie, o kurczę, szkoda, że nie zrobiłem dzikiej awantury z rodzicami, żeby mnie przyjęli. Żałuję, bo to jest super sprawa, będąc zawodowym muzykiem, że można sobie usiąść do jakiegoś instrumentu. Niech to będzie gitara, pianino. Po prostu sobie pograć, mieć tę umiejętność. A tego się ot tak nie zrobi w dorosłym życiu, bo to są lata kształcenia - przyznał.

Na koniec prezenter podzielił się z nami refleksją na temat otaczającej nas rzeczywistości. - To nie tylko do mężczyzn, ale do wszystkich, by próbowali znaleźć balans pomiędzy życiem wirtualnym a życiem realnym - zaczął. - Po prostu straszne, ile czasu poświęcamy na scrollowanie w telefonach i bezmyślne korzystanie z tego. Sam jestem tego ofiarą, więc mówię tu również o sobie. Człowiek sam to robi, ale mówmy o tym głośno, bo to jest kwestia przebodźcowania. To jest po prostu niezdrowe. Zarówno dla oczu, jak i przede wszystkim dla mózgu, psychiki. To jest strata czasu - zaznaczył. - W tym samym czasie można zrobić inne, wartościowe rzeczy, na przykład przyjrzeć się swojemu związkowi, już nawiązując do podcastu, który prowadzę z Pauliną. Myślę, że mamy takie tendencje, że marnujemy czas i zapominamy o rzeczach, które są najważniejsze - takich jak jakość związku, w którym jesteśmy - podsumował dziennikarz. 

Więcej o: