Mikołaj "Bagi" Bagiński w programie "Z bliska" opowiedział Małgorzacie Rozenek-Majdan o tym, jak dziś patrzy na związek, rodzinę i swoją przyszłość. Nazwał siebie "długodystansowcem przez duże D" i przyznał, że bardzo chciałby mieć dzieci. Zależy mu na trwałej relacji i wspólnym życiu, dlatego praca nie jest już dla niego jedynym priorytetem. Nadal ma zawodowe ambicje, ale chce znaleźć czas również dla najbliższych. Jak tłumaczył, nie chciałby w wieku 30 czy 35 lat mieć dużo pieniędzy, a jednocześnie zostać bez rodziny.
Bagi potwierdził, że temat ślubu pojawił się już w rozmowach z Magdą. Nie powiedział jednak, czy zapadły w tej sprawie konkretne decyzje, dlatego jego słów nie należy traktować jako zapowiedzi nadchodzącej ceremonii. Zaznaczył też, że z czasem jego podejście może się zmienić. Dziś wie natomiast, że nie chciałby szczegółowo pokazywać przygotowań ani samej uroczystości. Zdecydowanie bardziej odpowiada mu zachowanie tego dnia dla siebie, partnerki i zaproszonych osób, a fanów wolałby poinformować dopiero po wszystkim.
Influencer ma prosty pomysł na przekazanie fanom tak ważnej wiadomości. Po ceremonii chciałby opublikować jedną zabawną fotografię zrobioną telefonem i napisać, że on i Magda są już małżeństwem. Nie zależy mu na wcześniejszym zapowiadaniu wydarzenia ani pokazywaniu jego przebiegu w mediach społecznościowych. - Na ten moment, dzisiaj, to mówię o tym, że chyba najfajniej by było i z takim największym smakiem, zrobić sobie jedną fotkę śmieszną telefonem, wrzucić, że jak coś jesteśmy po ślubie - przyznał. Wspomniał też, że poprosiłby gości o dyskrecję, aby uroczystość nie stała się głośnym wydarzeniem w sieci. W ten sposób najważniejsze chwile pozostałyby prywatne, a obserwatorzy dowiedzieliby się o wszystkim bez rozbudowanej internetowej relacji.
Bagi zdaje sobie sprawę, że materiały ze ślubu wzbudziłyby zainteresowanie i przyniosłyby mu pieniądze. Mimo to nie chce zarabiać na każdym fragmencie swojego życia. Jak przyznał w rozmowie z Małgorzatą Rozenek-Majdan, ma inne źródła dochodu, a jego fani rozumieją, że nie wszystkie prywatne sprawy trafiają do internetu. Właśnie dlatego zamierza sam decydować, co pokazuje publicznie. - Gdzieś fajnie postawić granicę, żeby cały czas nie gonić za tym. Wiadomo, że to by się super sprzedało, w ogóle zarobiłoby i tak dalej - powiedział. Prowadząca zapytała również, czy ceremonia mogłaby zostać pokazana w filmie kinowym. Bagi odpowiedział, że raczej nie zdecydowałby się na taki projekt. Jednocześnie zaznaczył, że nie ma nic przeciwko twórcom, którzy wybrali podobne rozwiązanie. Sam poszedł do kina na taką produkcję, ponieważ był ciekawy efektu, a film mu się podobał. W jego przypadku ślub miałby jednak zupełnie inny charakter.
Nowe wieści w sprawie rozwodu Tomasza Kota. Jest decyzja
To pytanie w "Milionerach" rozpętało burzę. Widzowie zaczęli się kłócić
Koniec zbiórki Jabłczyńskiej. Oszałamiająca kwota na koncie fundacji. "Asia, pozamiatałaś!"
Kazik zobaczył ceny paliw i nie wytrzymał. "A mówił, że..."
Nawrocki na pogrzebie króla Haralda stał za Zełenskim. To nie był przypadek
Szafarowicz z PiS stracił program w Republice. Wszystkiemu winne są pieniądze? "Nie wiem, o czym pan mówi"
Dieta planetarna w szkołach wywołuje oburzenie. To może być największym problemem. "Nietrafione"
Ostrzega restauratorów przed Książulem. "Bać się może ktoś, kto..."
Incydent w "Tańcu z gwiazdami" wywołał burzę. Sykut-Jeżyna broni zachowania Kuny