Kuna nie gryzła się w język. Padło przekleństwo w "Tańcu z gwiazdami". Sykut-Jeżyna natychmiast zareagowała

Tego momentu widzowie pierwszego odcinka "Tańca z gwiazdami" z pewnością się nie spodziewali. Izabela Kuna, zapytana przez Paulinę Sykut-Jeżynę o swoją kultową bohaterkę, odpowiedziała bez chwili namysłu. Prowadząca musiała szybko zareagować.
Izabela Kuna, Michał Bartkiewicz, Paulina Sykut-Jeżyna
Kapif

7 września, w niedzielę, w Polsacie wyemitowano pierwszy odcinek 19. edycji "Tańca z gwiazdami". Wśród uczestników nowego sezonu znalazła się Izabela Kuna, która na parkiecie wystąpiła w parze z Michałem Bartkiewiczem. Ich cha-cha została oceniona przez jurorów na 23 punkty. Jak szybko się okazało, już pierwszy odcinek nie obył się bez wpadek. Jedna z nich wydarzyła się tuż po występie aktorki. 

Zobacz wideo Kuna o przyjaźni z Kuleszą. Wspomina o zazdrości

Izabela Kuna przeklęła na wizji "Tańca z gwiazdami". Paulina Sykut-Jeżyna natychmiast zareagowała

Po zakończeniu występu Izabela Kuna pojawiła się obok Pauliny Sykut-Jeżyny. Prowadząca postanowiła nawiązać do jednej z najbardziej rozpoznawalnych ról Kuny i zapytała ją, co na jej udział w tanecznym show powiedziałaby Wandzia z filmowej serii "Teściowie". - Co twoja kultowa bohaterka Wandzia powiedziałaby, gdyby dowiedziała się, że bierzesz udział w "Tańcu z gwiazdami"? - mogliśmy usłyszeć z ust Sykut-Jeżyny.

Izabela Kuna nie potrzebowała dużo czasu na odpowiedź. Aktorka spontanicznie rzuciła przekleństwo, czym wyraźnie rozbawiła publiczność. - K***a - odparła.

Reakcja prowadzącej była natychmiastowa. Paulina Sykut-Jeżyna, wyraźnie zaskoczona sytuacją, skomentowała wypowiedź aktorki. - Ups, no właśnie, Wandzia dużo przeklina, pewnie w przeciwieństwie do ciebie - postanowiła obrócić sytuację w żart. Kuna postanowiła jednak przyznać, że również jej zdarza się używać mocniejszych słów. - Nie no, zdarza mi się - podsumowała.

Izabela Kuna była pogodynką w Polsacie. Po latach przyznała: "Kiepsko mi szło"

Mało kto pamięta, że zanim Izabela Kuna zdobyła popularność jako aktorka, jej zawodowa droga wyglądała zupełnie inaczej. Po ukończeniu łódzkiej Szkoły Filmowej i pracy w Teatrze Polskim w Warszawie zostać pogodynką w telewizji Polsat. Po latach aktorka wspominała, że zdobyła tę posadę dzięki castingowi, ale sama nie uważała się za szczególnie dobrą w tej pracy.

Wygrałam casting. Zgłaszałam się wszędzie, gdzie się dało. Podchodziłam do tego jak do zadania aktorskiego. Ale kiepsko mi szło (...) Marna była ze mnie pogodynka. Moja wiedza meteorologiczna nie była imponująca. Musiałam wszystkiego się nauczyć

- przyznała w rozmowie z Plejadą. Choć praca przed kamerą nie była jej mocną stroną, doświadczenie okazało się przydatne. Kuna z czasem nabrała większej pewności siebie i nauczyła się świadomie wybierać zawodowe propozycje. - Wydawało mi się, że jak odmówię, to wydarzy się coś złego lub już nigdy nikt mi niczego nie zaproponuje. Teraz w ogóle tak nie myślę. Przyglądam się uważnie temu, co do mnie przychodzi i nie boję się odmawiać. Zostało mi mało czasu, więc nie chcę go tracić - podsumowała.

Więcej o: