Magdalena Cielecka i Bogusław Linda wywołali niemały skandal, biorąc udział w nielegalnych reklamach alkoholu w mediach społecznościowych. Aktorzy zostali oskarżeni, a ich sprawa trafiła do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieście. Pierwsza rozprawa odbyła się w lutym 2026 roku. Kolejna 12 marca, ale na tej aktorzy nie stawili się. Sytuacja powtórzyła się w minioną środę, 27 maja.
Jak się okazuje, rozprawa trwała zaledwie 30 minut. Plejadzie udało się uzyskać komentarz w tej sprawie od prezesa Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia, Tomasza Trębickiego, który ujawnił szczegóły i zdradził, że już zaplanowana jest kolejna rozprawa.
"Rozprawa została wywołana o godz. 11.05 i zakończona o godz. 11.35. Oskarżeni Bogusław Linda i Magdalena Cielecka nie stawili się na rozprawie. Rozprawa została przerwana do dnia 29 czerwca 2026 r. godz. 11.00" - czytamy.
Z kolei wiadomo, że podczas poprzedniej rozprawy, na której aktorzy również byli nieobecni, reprezentowali ich prawnicy. Na sali nie było również świadków, którzy mieli zostać przesłuchani dopiero 15 kwietnia. "Reprezentowali ich jedynie prawnicy. W sali rozpraw nie było również świadków, których zeznania mogły rzucić nowe światło na sprawę. Sąd wyznaczył już kolejny termin rozprawy. Strony ponownie spotkają się 15 kwietnia, kiedy planowane jest przesłuchanie świadków i dalsze procedowanie sprawy" - mogliśmy przeczytać. "Fakt" skontaktował się wtedy z Bogusławem Lindą, który ujawnił, że oskarżeni nie mieli obowiązku pojawienia się na rozprawie.
Magdalena Cielecka pojawiła się na pierwszej rozprawie sądowej, która odbyła się w lutym tego roku. Wtedy tłumaczyła, dlaczego zgodziła się na udział w reklamie. - Dzisiaj mam większą wiedzę na ten temat. Nie rozróżniałam reklamy piwa od reklamy drinka, której ja stałam się częścią. (...) Pomyślałam sobie, że jest to jakiś lifestyle, który mogę pokazać, w którym mogę być wiarygodna, który mi się proponuje - miała mówić na sali rozpraw Magdalena Cielecka.
- Wiedziałam, że klient będzie używał tych materiałów po mojej akceptacji, ale nie miałam wiedzy, gdzie, jak i w jakiej częstotliwości będą publikowane - tłumaczyła się. Warto dodać, że parze aktorów grozi kara od 10 tys. do 500 tys. złotych.
Grał Basię w "M jak miłość", dziś krytykuje warunki na planie. Produkcja odpowiada
Wystarczyło jedno pytanie dziennikarki. Trumpowi znowu puściły hamulce
Dziennikarka nie wytrzymała podczas wywiadu z Żukowską. "Polecam nastawić budzik wcześniej"
Aleksander Milwiw-Baron usłyszał wyrok w sprawie wypadku w Słomczynie. Oto, co go czeka
Rosati zapytana o rywalizację z Bachledą-Curuś. Nie gryzła się w język. Tak podsumowała ich relację
Agata Kulesza mocno o traktowaniu Heleny Englert. "To jest paskudne"
Bagi ma 25 lat i milionowe biznesy. Na same pensje pracowników idzie zawrotna kwota
Prokop zakpił z biznesu Chajzerów. Wystarczył krótki komentarz
Olejnik apeluje do Nawrockiego ws. aborcji. Padły słowa o Marii Kaczyńskiej