Justyna Kowalczyk ujawnia dramat sprzed lat. Niewiele brakowało do tragedii

Justyna Kowalczyk-Tekieli w najnowszym wywiadzie wróciła do dramatycznych wydarzeń z dzieciństwa, gdy jej życie było poważnie zagrożone. Sportsmenka nie tylko ciężko chorowała, ale także doznała rozległych poparzeń.
Justyna Kowalczyk
KAPiF

Justyna Kowalczyk-Tekieli należy do grona najwybitniejszych polskich sportsmenek - ma na koncie pięć medali olimpijskich, w tym dwa złote, dwa tytuły mistrzyni świata oraz cztery Kryształowe Kule za triumf w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. W najnowszej rozmowie dla TVP Sport wróciła pamięcią do trudnych chwil z dzieciństwa i opowiedziała o poważnym wypadku, którego doświadczyła jako dziewczynka.

Zobacz wideo Miała tylko siedem lat, kiedy straciła mamę. Oto wspomnienie

Justyna Kowalczyk-Tekieli ujawnia szczegóły dawnego wypadku. Było bardzo niebezpiecznie

Sportsmenka wspomniała o bolesnej historii sprzed lat - oblała się wrzątkiem i wskutek tego miała poparzone aż 80 procent ciała. To jednak nie wszystko, z czym dawniej się mierzyła. Opowiedziała ponadto o infekcji układu pokarmowego, którą przechodziła tuż po narodzinach. - Jeżeli chodzi o tę infekcję, to mogłam nie pamiętać, bo to było zaraz po urodzeniu. Z tego, co wiem, to tam była sytuacja, że rodzice wzięli mnie do domu, żebym tam odeszła, a swoim zaangażowaniem, podawaniem co jakiś czas kropelek wody z solą i tak dalej, potrafili mnie wyprowadzić, ale to zero mojej zasługi - przekazała Kowalczyk-Tekieli w programie "Oko w oko".

Podzieliła się także tym, jak patrzy na ciężkie przeżycia. - To wylanie wody czy rozbicia głowy podchodzą pod roztrzepanie. Czy ja wiem, czy to były przeszkody? - padło w programie.

Justyna Kowalczyk-Tekieli pojawiła się na igrzyskach w wyjątkowej roli. Zabrała również syna

Kilka miesięcy temu pisaliśmy, że na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich we Włoszech Justyna Kowalczyk-Tekieli pojawiła się w podwójnej roli - ekspertki Eurosport i mamy. Towarzyszył jej czteroletni syn Hugo, który mógł zobaczyć kulisy olimpijskiej rywalizacji z zupełnie innej perspektywy i spędzić z nią wyjątkowy czas w miejscu pełnym sportowych emocji. Więcej przeczytacie tutaj.

Kowalczyk-Tekieli dodała następnie, że jej syn uwielbia wspólne wycieczki. "Dzieciaczka mam skrojonego na swoje potrzeby. On jest cały szczęśliwy, że się pakujemy i znów gdzieś jedziemy" - napisała na Instagramie pod wspólnym kadrem.

Więcej o: