Wieści ws. śmierci Łukasza Litewki. Kierowca usłyszał zarzuty. Jego zeznania "budzą wątpliwości"

23 kwietnia zginął Łukasz Litewka, który został śmiertelnie potrącony przez kierowcę. 57-latek został przesłuchany przez prokuraturę. Są podejrzenia co do jego zeznań.
Wieści ws. śmierci Łukasza Litewki. Kierowca usłyszał zarzuty
Fot. Instagram/@teamlitewka

Łukasz Litewka zginął w wypadku na drodze między Dąbrową Górniczą a Sosnowcem. Parlamentarzysta, który słynął z pomagania innym, miał 36 lat. Już wiadomo, że polityk zmarł wskutek obrażeń w obrębie kończyn dolnych, które doprowadziły do wykrwawienia. W sprawie został zatrzymany 57-letni mieszkaniec Sosnowca, który miał zasłabnąć w trakcie prowadzenia pojazdu, który wjechał w jadącego na rowerze posła. Mężczyzna został przesłuchany. To przekazała w jego sprawie prokuratura. Wiadomo, co mu grozi.

Zobacz wideo Balon uderzył w blok w Zielonej Górze. Nie żyje 28-latka

Śmierć Łukasza Litewki. 57-letni kierowca usłyszał zarzuty

Kierowca pojazdu, który śmiertelnie potrącił Litewkę, zostały zatrzymany i 24 kwietnia doszło do jego przesłuchania. Głos w sprawie w trakcie konferencji prasowej zabrał prokurator Bartosz Kilian, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu. - 57-latek stoi pod zarzutem przestępstwa nieumyślnego spowodowania wypadku komunikacyjnego ze skutkiem śmiertelnym - przekazał. Mężczyzna przyznał się do zarzucanego mu czyny. - Mogę powiedzieć, że przyznał się do popełnienia czynu. Złożył obszerne wyjaśnienia, odniósł się do przebiegu zajścia. W ocenie prokuratora część z jego oświadczeń budzi wątpliwości - dodał. 

Wiadomo, że 57-latkek ma w sprawie status podejrzanego. Grozi mu od sześciu miesięcy do ośmiu lat więzienia. - Ogólny stan zdrowia kierowcy jest dobry, natomiast niewątpliwie zachodzi konieczność dodatkowych analiz i badań. Odrębna ocena zostanie dokonana po dłuższych weryfikacjach - informuje rzecznik prokuratury. - Niezależnie od badań, jeszcze wczoraj została pobrana krew do szerokiego panelu toksykologicznego, który pozwoli ocenić, czy w organizmie znajdowały się jakiekolwiek substancje - dodał. 

W swoich wyjaśnieniach kierowca balansuje pomiędzy utratą przytomności, rozkojarzeniem a niepamięcią przebiegu zdarzenia. Natomiast z niektórych materiałów wynika, że te oświadczenia mogą stanowić wyłącznie linię obrony

- wyjaśnił prokurator. 

Prokuratura apeluje do świadków zdarzenia

Na konferencji prasowej prokurator zaznaczył, że nie znaleziono naocznych świadków wypadku. Kilian wystosował apel do osób, które mogły widzieć, co się wydarzyło na drodze. - Nie mamy informacji o naocznych świadkach samego wypadku. Osoby, które pojawiły się tuż po zdarzeniu, brały udział w pierwszych czynnościach reanimacyjnych, zostały przesłuchane. Poszukujemy naocznych świadków zdarzenia i apelujemy o zgłaszanie się - podkreślił. 

Więcej o: