Ślub posłanki Lewicy z dziennikarzem nie był standardowy. Nie zgadniecie, z kim wybierała suknię

Dorota Olko wyszła za Michała Danielewskiego. Posłanka Lewicy podzieliła się szczegółami ceremonii. Przy wyborze sukni kierowała się radami innych polityczek.
Dorota Olko
Fot. Maciek Jaźwiecki / Agencja Wyborcza.pl

Dorota Olko zdecydowała się na sformalizowanie związku z wieloletnim partnerem. Jej wybrankiem jest Michał Danielewski - wicenaczelny serwisu Polityka.pl. Posłanka Lewicy podzieliła się kadrami z wyjątkowego dnia w mediach społecznościowych. Ceremonia odbyła się w rodzinnych stronach panny młodej. Polityczka zdecydowała się również na ujawnienie kulis organizacji ślubu. 

Zobacz wideo Pola Wiśniewska miała obawy przed ślubem z Wiśniewskim? "Zawsze wychodziłam z założenia..."

Dorota Olko zorganizowała ślub w rodzinnych stronach. Na weselu nie zabrakło tradycyjnych zabaw

Ślub Olko i Danielewskiego odbył się w Siedlcach, a wesele miało miejsce w pobliskich Chlewiskach. W rozmowie z "Super Expressem" posłanka podkreśliła, że "zależało im na miejscu, gdzie będzie zielono i miło, ale bez zadęcia, w luźniejszej atmosferze". Sama organizacja ceremonii nie była łatwa. Na co dzień małżonkowie mieszkają w stolicy, więc wiele rzeczy musieli robić na odległość. Mogli jednak liczyć na najbliższych. - Organizacja na odległość z Warszawy to wyzwanie, ale na szczęście mamy fajną rodzinę. I wcześniej, i w dniu ślubu dbali o to, żeby było wyjątkowo i wzruszająco. Moja mama chyba mogłaby już zostać wedding plannerką - śmiała się Dorota Olko.

Okazuje się, że polityczka i dziennikarz zadbali o to, by na weselu nie zabrakło tradycyjnych elementów. Nie obyło się bez oczepin, a także konkursu - kto lepiej zna państwa młodych. Olko opowiedziała również o pierwszym tańcu. - Tańczyliśmy pierwszy taniec do piosenki "Me and my monkey" Robbiego Williamsa, jednej z ulubionych piosenek nas obojga - dowiadujemy się. W tym aspekcie nie korzystali jednak z profesjonalnej pomocy. Przygotowywali się w domu na kilka dni przed ślubem. 

Dorota Olko ujawniła prawdę o wyborze sukni ślubnej

Posłanka wspomniała również o świadkach. - Z niestandardowych rzeczy: ja miałam świadka, a mój mąż świadkową. Ale tak naprawdę byli oni częścią drużyny świadkowej: trzech przyjaciółek i trojga przyjaciół. Dzięki tej ekipie było więcej śmiechu, a mniej stresu - przyznała. Jeśli chodzi o suknię ślubną, Olko mogła liczyć zarówno na przyjaciółki ze szkolnych lat, jak i te z sejmowej ławy. - Dylematów z suknią nie rozstrzygnęłabym, gdyby nie moje przyjaciółki i ze szkoły, i z parlamentu. Dylematy pomagała rozstrzygnąć Daria Gosek-Popiolek, która ma świetny gust. A na przymiarki przed odbiorem poszła ze mną senatorka Anka Górska - przekazała. 

Więcej o: