Riya Sokół figuruje w mediach jako autorka, wokalistka, motywatorka, mentorka i jednocześnie coach mentalny. Jej wsparcie nie należy do najtańszych. Za rok mentoringu u 44-latki trzeba zapłacić 65 tys. złotych. Sokół utrzymuje, że rzekomo ma stałe grono klientów, których inspiruje, ale są też tacy, którzy nie potrafią zrozumieć, na czym polega jej praca. Po głośnym wywiadzie jeszcze raz wyjaśniła, czym się zajmuje i przy okazji wyraziła niezadowolenie z rozmowy.
Co w nim [swoim mentoringu - red.] obiecujesz? - próbowała się dowiedzieć Julia Izmalkowa od swojej rozmówczyni podczas wywiadu. To z pozoru niewinne pytanie, okazało się początkiem burzliwej dyskusji w sieci. Wszystko przez odpowiedź Sokół. - Nic nie obiecuję. Kompletnie nic. Na tym polega mentoring - tłumaczyła 44-latka. Wielu internautom nie spodobała się taka odpowiedź. W sieci wybuchła burza. Internauci pisali, że gdyby mieli płacić 65 tys. rocznie za usługę, oczekiwaliby nieco konkretniejszych danych.
Sokół postanowił odnieść się do sytuacji. Nie ukrywała, że wywiad jej się nie spodobał. "Czułam się ztriggerowana. Czułam, że nie chodzi o to, aby faktycznie się dowiedzieć i zainspirować, tylko żeby zrobić dramę. Rozumiem, że wtedy są lepsze wyświetlenia, ale ja też mam dobre - bazując na wspieraniu kobiet, a nie dzieląc już i tak podzielony kraj" - czytamy na Instagramie mentorki.
Na tym Sokół nie zakończyła. "Lubiłam Julię i uważałam, że jest bardzo inteligentną osobą, ale jeśli od ponad roku zadaje wciąż te same pytania, tylko w ostrzejszej formie, pod przykrywką 'pytań konfrontacyjnych' - to ja już nie mam na to zgody. Nie mam zgody, aby ktoś obrażał moich klientów i publiczność. Nie mam zgody, aby na Whatsappie i poza kamerami udawać kogoś innego, a przed - grać w jakąś niezrozumiałą dla mnie grę. Nie mam zgody na to, aby podważać ciężką pracę moją i moich ludzi... oraz nasze ogromne zmiany" - dodała.
Sokół twierdzi, że prowadząca nie przygotowała się dobrze do rozmowy. "Brak wiedzy na temat mój, moich treści, treści mojej książki - którą podobno prowadząca przeczytała. Nie chciałam wypuszczać tej rozmowy. Uważam, że to brak szacunku do widza, narażać na prywatne triggery moje i prowadzącej" - przekazała. Nie ukrywa, że część fanów rozumie jej postawę i również ma uwagi do prowadzącej.
W dalszej części wpisu Sokół postanowiła przybliżyć, czym się zajmuje podczas sesji. "I tak, pokazuję, jak sobie radzić, gdy ktoś sobie nie radzi ze swoimi emocjami. Jak radzić sobie, jak sami sobie nie radzimy ze swoimi. Jak reagować, jak ktoś naskakuje z zaskoczenia. Jak oddychać, gdy przy trzecim spotkaniu słyszysz wciąż te same pytania, tylko zadane mniej kulturalnie. Jak stać za swoją prawdą" - napisała.
Wytłumaczyła, że mentoring nie polega na przekazywaniu konkretnych umiejętności, ale na dzieleniu się doświadczeniem i sposobem myślenia. Jako przykład podała Gordona Ramsaya, podkreślając, że ludzie nie uczyliby się od niego prostych przepisów, lecz tego, jak zbudował swoje podejście i sukces.
Nietypowe zachowanie Karola Nawrockiego w USA. Tyle wystarczyło, by nadeszła pomoc
"Banksy zdemaskowany". Pojawiły się informacje o jego ślubie. Nie zgadniecie, gdzie go wziął
Agata Młynarska o karierze Anny Popek. Posłużyła się wymownym cytatem
Odpadł i powiedział to wprost. Mateusz Pawłowski ocenia konkurencję z "TzG"
Filmowy James Bond dorobił się fortuny. Nie zamierza zostawiać jej swoim dzieciom
"Taniec z gwiazdami". Kto odpadł w piątym odcinku?
"The Voice Kids". Myśleli, że usłyszą hit Jacksona. To, co zrobił dziewięciolatek, wprawiło jurorów w osłupienie. "Nie wierzę"
Nie uwierzycie, kim jest partnerka Lesława Żurka. Będziecie w szoku, jak dowiecie się o kogo chodzi
Robert De Niro wyszedł na ulicę. Stanął na czele protestu przeciwko Donaldowi Trumpowi