• Link został skopiowany

Afera wokół kamienicy księcia Lubomirskiego-Lanckorońskiego. Mieszkańcy mieli pozostać bez wody

Jan Lubomirski-Lanckoroński znalazł się w centrum skandalu. Mieszkańcy kamienicy, która ma należeć do księcia, poinformowali, że nie mają dostępu do wody i ogrzewania. Wszystko przez rzekome zaległości finansowe.
Książę Jan Lubomirski-Lanckoroński
Fot. KAPiF

Jan Lubomirski-Lanckoroński posiada wiele nieruchomości. Jedną z nich stanowi część kamienicy przy ulicy Kazimierzowskiej 81 w Warszawie. Jak się okazuje, w ostatnich tygodniach mieszkańcy budynku, który należy do spółki Landeskrone, mieli zostać odcięci od wody i ogrzewania. Głos w sprawie zabrał zarówno przedstawiciel mieszkańców kamienicy, jak i przedstawiciel firmy księcia Lubomirskiego-Lanckorońskiego. Co dokładnie wiemy o całej sytuacji?

Zobacz wideo "Harry i Meghan" - dokument o życiu wśród członków rodziny królewskiej. "Znajdowali sposób, by mnie zniszczyć" [ZWIASTUN]

Książę Jan Lubomirski-Lanckoroński zalega z opłatami? Wspólnota mieszkaniowa zabrała głos

"Mieszkańcy kamienicy przy Kazimierzowskiej 81 w Warszawie od blisko miesiąca nie mają dostępu do ciepłej wody i ogrzewania. I nic nie wskazuje na to, aby ich sytuacja w najbliższym czasie uległa poprawie. Winny jest deweloper, firma Landeskrone, należąca do księcia Jana Lubomirskiego-Lanckorońskiego, który już po raz kolejny zalega z opłatami na ponad 180 tys. zł" - opisał w liście  przesłanym do redakcji Plejady przedstawiciel mieszkańców warszawskiej kamienicy Tomasz Gołębiewski. Należy przy tym nadmienić, że spółka Landeskrone posiada 51,2 proc. udziałów w nieruchomości. Gołębiewski wyjaśnił dalej, jak dokładnie wygląda obecnie sytuacja związana z rzekomy długiem. 

"Na początku sierpnia br. zadłużenie Landeskrone wobec Wspólnoty wynosiło blisko 280 tys. zł. (...) Ze względu na brak wpłat od największego udziałowca tj. firmy Landeskrone, zadłużenie za ogrzewanie i ciepłą wodę wobec firmy Veolia, wyniosło 163 tys. zł. W związku z tym w dniu 4 sierpnia br. dostawca odciął mieszkańcom oraz najemcom dostęp do ciepłej wody i ogrzewania" - poinformował media przedstawiciel mieszkańców kamienicy. Wspólna ma przy tym nie posiadać środków finansowych na uregulowanie zaległych faktur. 

Na oświadczenie Wspólnoty zareagował prawnik Jana Lubomirskiego-Lanckorońskiego. Tak z jego perspektywy ma wyglądać sytuacja

"Wspólnota Mieszkaniowa Kazimierzowska 81 składa się z dwóch budynków, frontu i oficyny. Do spółki Landeskrone 2 należy w pełni cały budynek oficyny oraz parter w budynku frontowym. Pozostałe lokale zostały sprzedane przez spółkę prywatnym nabywcom" - poinformował w oświadczeniu dla Plejady prawnik spółki księcia Mariusz Gaj. Adwokat wyjaśnił dalej, że Landeskrone oraz Wspólnota miały w 2023 roku porozumieć się ws. funkcjonowania kamienicy. "Informujemy, iż kwota zawarta w treści porozumienia została w pełni spłacona (częściowo wyegzekwowana przez komornika na początku tego roku). Jednocześnie wskazujemy, iż pomimo wyegzekwowania od spółki na początku tego roku kwoty ok. 100 tys. zł, saldo zadłużenia do Veolii nie zmniejszyło się, a z każdym miesiącem tylko się zwiększało. Spółka, widząc trudną sytuację z dostawą ciepła, wpłaciła na konto wspólnoty 89 tys. zł oraz 28 tys. bezpośrednio na konto Veolii" - opisał szczegółowo prawnik.

Wspominany przez Wspólnotę dług w wysokości 180 tys. złotych mają stanowić zdaniem adwokata odsetki naliczane od zawyżonej kwoty. "Wspólnota nie 'wyzerowała' salda, które miało zostać w pełni rozliczone na mocy zawartego porozumienia, o którym mowa powyżej" - dodał Mariusz Gaj. Jan Lubomirski-Lanckoroński ma mieć przy tym w planach, by wydzielić się od Wspólnoty i "prowadzić administrację własnego w 100 proc. budynku, we własnym zakresie". Podzielenie nieruchomości miałoby rozwiązać wszelkie problemy z finansowaniem. 

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

  • Link został skopiowany
Więcej o: