Honorata Skarbek zmaga się z uciążliwą chorobą. "Chce mi się płakać. Nie mogę normalnie żyć"

Honorata Skarbek zdobyła się na szczere wyznanie o chorobie, z którą zmaga się od czterech lat. Influencerka przyznała, że codzienność bywa dla niej prawdziwym wyzwaniem.
Honorata Skarbek
Fot. TikTok/skarbekhonorata

Honorata Skarbek od czterech lat choruje na SIBO, czyli zespół rozrostu bakteryjnego jelita cienkiego, powodującego uciążliwe dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego. Ostatnio na instagramowym profilu gwiazdy pojawiło się kilka materiałów, w których opowiedziała o zmaganiach z tym schorzeniem. Okazuje się, że Skarbek odwiedzała nawet kliniki za granicą. Niestety, nikt nie był w stanie jej pomóc. 

Zobacz wideo Honorata Skarbek o pobycie w szpitalu, fenomenie Dody, zarobkach z Instagrama i kwestii macierzyństwa

Honorata Skarbek opowiedziała o swojej trudnej codzienności

- Aż chce mi się płakać, jak o tym mówię, bo po prostu nie mogę normalnie żyć - opowiadała Skarbek na najnowszym nagraniu. Piosenkarka zdradziła, że w ciągu ostatnich lat korzystała z pomocy wielu specjalistów, lekarzy, dietetyków. - Leczyłam się w Polsce, za granicą. Wydałam na to już ponad 100 tysięcy złotych. Na wszystkie te już desperackie w pewnym momencie próby odzyskania zdrowia i normalnego funkcjonowania, bo przez to jestem tak naprawdę wykluczona z normalnego życia. Tylko i wyłącznie wtedy, kiedy nie jem, moje jelita normalnie funkcjonują - tłumaczyła.

Za każdym razem, gdy Skarbek je jakiś posiłek, pojawia się u niej ogromne wzdęcie. - Jakbym była w szóstym, ósmym miesiącu ciąży. W ogóle podkreślmy od razu, nie chodzi tutaj o aspekty wizualne - zwracała uwagę. Od czterech lat codzienność gwiazdy przypomina prawdziwy koszmar. - Jest to coś, co wykańcza mnie psychicznie każdego dnia, bo moje całe życie obraca się tylko i wyłącznie wokół brzucha, wokół jelit, wokół jedzenia - kontynuowała. 

Honorata Skarbek nie wie, gdzie szukać pomocy. "Mi to totalnie niszczy życie"

Piosenkarka zdradziła, że nie ma żadnych dolegliwości bólowych, jednak uczucie wzdęcia jest dla niej niezwykle uciążliwe. - Wiecie, jakie to uczucie? Jakby ktoś wsadził mi w pępek rurkę i dmuchał tak powietrze. Do szklanki wypełnionej wodą dmuchali powietrze i cały czas to wszystko bulgota, rośnie. Jest tak tylko i wyłącznie po jedzeniu - tłumaczyła. Skarbek nie zamierza się jednak poddawać, choć perspektywa rozpoczęcia kolejnego leczenia ją przeraża. - Mi totalnie niszczy to życie i totalnie nie wiem, gdzie na ten moment mogę jeszcze szukać pomocy. Jestem otwarta na każdą możliwość, ale jeśli miałabym podjąć się znowu kolejnego leczenia z kolejnym specjalistą, to po prostu chce mi się rzygać - mówiła. 

Więcej o: