Na trasie Łatwoganga stanęła karetka. Ratownicy medyczni zbadali influencera

Łatwogang 22 maja wyruszył w podróż z Zakopanego do Gdańska rowerem, by zebrać fundusze na leczenie Maksa Tockiego. Influencer został zbadany na trasie przez ratowników medycznych.
Łatwogang zbadany przez ratowników medycznych
Fot. Klaudia Radecka / Agencja Wyborcza.pl, YouTube/@KanalZeroPL

Łatwogang po sukcesie związanym ze zbiórką dla Fundacji Cancer Fighters postanowił kontynuować działalność charytatywną. 22 maja o godzinie 16 wyruszył w podróż z Zakopanego do Gdańska. Łącznie twórca internetowy ma pokonać na rowerze niemal 700 kilometrów. Wszystko w imię zbiórki dla Maksa Tockiego, który potrzebuje 12 mln zł na lek. Influencer cały czas jest w trasie, choć pojawiają się u niego problemy zdrowotne. W pewnym momencie został zbadany przez ratowników medycznych. To powiedzieli o stanie Łatwoganga.

Zobacz wideo Czy zbiórka Łatwoganga pójdzie na najlepszy z możliwych celów?

Łatwogang cały czas jedzie rowerem. Został zbadany. Tak jego stan ocenili ratownicy medyczni

Na trasie Łatwogang ma niewiele czasu na odpoczynek. Je wysokokaloryczne przekąski, a także stara się dbać o odpowiednie nawodnienie. Twórca internetowy przyznał, że ma problemy żołądkowe i nie czuł się najlepiej, ale mimo tego kontynuował rowerową wyprawę. Został zbadany przez specjalistów. - Po parametrach, jak patrzymy, to jakby nigdzie nie jechał, nic się nie działo. Trzeba przyznać, że jest w bardzo dobrej kondycji. Należało sprawdzić, bo mimo tego jest to duży wysiłek - komentował w rozmowie z Kanałem Zero ratownik medyczny około godziny 18:30. 

Łatwogang zapowiadał, że jeśli zbierze 12 mln zł, to zdecyduje się szybko na pokonanie tej samej trasy i wróci z Gdańska do Zakopanego. Już wiadomo, że influencer się tego nie podejmie. - Wiem, że na tym etapie powrót będzie dla mnie niewykonalny. Mam problemy żołądkowe, biegunkę, jestem bardzo odwodniony - przyznał na transmisji. 

Poruszające sceny na streamie Łatwoganga. Chory chłopiec wysłał mu wiadomość

Akcja charytatywna Łatwoganga ma na celu zebranie funduszy na leczenie Maksa Tockiego, który zmaga się z dystrofią mięśniową Duchenne’a. Gdy influencer przejechał 240 kilometrów, zatrzymał się w okolicach Radomska. Twórca internetowy chciał odpocząć i wsiadł do busa jadącego za nim. Wówczas odtworzył wiadomość głosową, którą otrzymał od chorego chłopca. - To ja, Maks. Bardzo serdecznie pana pozdrawiam i dziękuję. Jest pan najlepszy. Gdyby nie pan, to ta zbiórka nie ruszyłaby. Jestem najszczęśliwszy na świecie - powiedział. Jego słowa poruszyły internautów, a także samego Łatwoganga. 

Więcej o: