W Waszyngtonie ponownie doszło do dramatycznych scen w pobliżu Białego Domu. W piątkowy wieczór czasu lokalnego uzbrojony mężczyzna pojawił się przy jednym z punktów kontrolnych Secret Service i zaczął strzelać w kierunku funkcjonariuszy. Na miejscu znajdował się Marcin Wrona, korespondent TVN w Stanach Zjednoczonych, który relacjonował sytuację w mediach społecznościowych. Wyjaśnił, co dokładnie się stało. Wiadomo już, że napastnik nie przeżył.
Marcin Wrona przekazał niezbędne informacje w mediach społecznościowych. "To jest kolejna sytuacja, gdy mamy do czynienia ze strzałami w Waszyngtonie. Tam w głębi znajduje się kompleks Białego Domu. To jest Pensylwania Avenue i na skrzyżowaniu z ulicą 17. padły strzały" - powiedział dziennikarz.
Jak informują amerykańskie media, sprawcą strzelaniny był 21-latek, który wcześniej miał już wielokrotnie wzbudzać zainteresowanie służb. Według doniesień, próbował dostać się na teren Białego Domu, twierdząc między innymi, że "jest Jezusem Chrystusem". Tym razem miał wyjąć broń z torby i otworzyć ogień w stronę uzbrojonych agentów. Secret Service odpowiedziało strzałami. Napastnik został przewieziony do szpitala, gdzie zmarł. Według zagranicznych źródeł, ranna została również przypadkowa osoba znajdująca się w pobliżu miejsca zdarzenia.
Marcin Wrona opublikował później kolejną relację sprzed Białego Domu, opisując chaos, jaki zapanował po wystrzałach. "Podobno napastnik zaczął strzelać w stronę uzbrojonych mundurowych, funkcjonariuszy Secret Service. Oni odpowiedzieli ogniem, dwie osoby są ranne, motywy nie są znane, ale wiadomo, że w Białym Domu, gdy padły strzały, był prezydent Donald Trump, byli inni członkowie jego Gabinetu. Kolejna niezwykle niebezpieczna sytuacja w Waszyngtonie" - mówił reporter. Według zagranicznych mediów, dziennikarze obecni w kompleksie Białego Domu zostali natychmiast ewakuowani i schronili się w sali prasowej.
"Stało się tak, że guz odbił". Adrian ze "Ślubu" przekazał wieści o stanie zdrowia
Lewandowski w wersji amerykańskiej. Bez zmarszczek i siwizny. "Bardzo popularny cover"
Haaland i wypchany szop za 750 dolarów. Co to ma być? Zagadka rozwiązana
Lichtman wspomina ostatnie spotkanie z Krawczykiem. "Nie mogłem powstrzymać łez"
Tak Grzegorz Markowski korzysta z emerytury. Jego córka wszystko pokazała
Słyszy jedno pytanie: "Ile zapłaciłeś Książulowi?". Restaurator ujawnił prawdę o wizycie
Wszystko kręci się wokół butów Kołodziejczaka. "Mówią, że mi odbiło"
Michał Wiśniewski i Mandaryna znów razem. Ich syn przerwał milczenie
38 złotych za jagodziankę od Gessler to przesada? Doda mówi, dlaczego jej nie zje