Lipińska porównała Circoloco i festiwal Polsatu. Dosadne słowa. "Nie lubię hipokryzji"

Blanka Lipińska wypowiedziała się na temat Polsat Hit Festiwalu. Pisarka nawiązała przy tym do niedawnych kontrowersji wokół imprezy Circoloco, która odbyła się niedaleko Pałacu w Wilanowie.
Blanka Lipińska
Fot. KAPiF

Blanka Lipińska należała do grona osób, które wstawiły się za gwiazdami uczestniczącymi 9 maja w Festiwalu Circoloco w okolicach Pałacu w Wilanowie. Wydarzenie wywołało wówczas falę krytyki z powodu doniesień o śmieciach, zniszczeniach terenu i możliwym wpływie imprezy na pobliski rezerwat Morysin. Teraz Lipińska postanowiła porównać Circoloco do odbywającego się obecnie w Operze Leśnej w Sopocie Polsat Hit Festiwalu.

Zobacz wideo Blanka Lipińska: Przestałam szukać faceta, który będzie spełniał wszystkie wymagania

Blanka Lipińska w mocnych słowach o Polsat Hit Festiwalu. "Bardzo nie lubię hipokryzji"

"Kilka dni temu w Wilanowie pytano, czy impreza obok terenów cennych przyrodniczo i w sezonie lęgowym to dobry pomysł. Skoro tam uznano to za ważny temat, to przy Operze Leśnej, otoczonej lasem i dziką fauną, pytania też jest zasadne. Czy planowane są jakieś protesty w związku z Polsat Hit Festiwal?" - przekazała na InstaStories Lipińska. Na tym jednak nie poprzestała.

Po Circoloco w Wilanowie celebrytom dostało się i za samo pójście na legalną imprezę, i za promowanie wydarzenia w miejscu, gdzie pojawiła się dyskusja o wpływie hałasu i infrastruktury na zwierzęta. Czy gwiazdy, które pojawiły się na festiwalu Polsatu, też zostaną napiętnowane? (...) Inaczej to nie troska o przyrodę, tylko wybiórcze oburzenie

- dopisała pisarka, kończąc swoje przemyślenia wymownym podsumowaniem. "Bardzo nie lubię hipokryzji i podwójnych standardów" - dodała Lipińska.

Tak Maffashion tłumaczyła się po imprezie Circoloco. "Jest mi przykro"

Przypomnijmy, że wśród osób, która wzięły udział w wydarzeniu Circoloco była m.in. Maffashion. Influencerka zabrała później głos w mediach społecznościowych, odpowiadając na krytykę internautów. "Poszłam na imprezę, na którą wydano pozwolenie, odbyła się ona legalnie i została zaakceptowana przez miasto (...). Nie należę do organizatorów ani osób wydających pozwolenie na takie wydarzenia" - przekazała na starcie. 

"Co nie zmienia faktu, że jest mi przykro. I biję się w pierś, bo nie byłam świadoma spraw związanych np. ze wspomnianymi ptakami. Czy poszłabym na ten festiwal raz jeszcze? Nie. I przepraszam, że swoją osobą pośrednio przyczyniłam się do promocji" - dodała jednak dalej. Więcej na ten temat przeczytacie w artykule: "Celebryci pod ostrzałem po imprezie techno w Wilanowie. Maffashion: Biję się w pierś".

Więcej o: