Haaland zjada sześć tysięcy kalorii dziennie. Dietetyk: Nic, tylko brać przykład

W związku z trwającymi mistrzostwami świata w mediach ponownie głośno zrobiło się o diecie, jaką stosuje gwiazdor reprezentacji Norwegii - Erling Haaland. Piłkarz zjada codziennie sześć tysięcy kalorii i nie stroni od mięsa, podrobów i ryb. Dietę piłkarza, na prośbę Plotka, ocenił doktor dietetyki Michał Wrzosek.
Erling Haaland
Fot. Erling Haaland/YouTube

Erling Haaland jest największą gwiazdą reprezentacji Norwegii. Na co dzień gra na pozycji napastnika w angielskim klubie Manchester City. Sportowiec nie tylko regularnie ćwiczy, ale też dba o odpowiednią dietę. Wiadomo, że Haaland na co dzień je sześć tysięcy kalorii i uwielbia gotować. O nietypowej diecie piłkarza porozmawialiśmy z doktorem dietetyki Michałem Wrzoskiem. 

Zobacz wideo W lodówce Dody. Te rzeczy mogą zaskakiwać

Tak wygląda dieta Erlinga Haalanda. Można się zdziwić, co na co dzień jada

Erling Haaland mierzy 194 cm wzrostu, a jego waga się waha od 88 do 94 kg. Jednego dnia sportowiec potrafi zjeść aż sześć tysięcy kalorii. Na co dzień nie korzysta z usług prywatnego kucharza. W dokumencie poświęconym piłkarzowi, "Haaland: The Big Decision", mogliśmy usłyszeć o tym, że jego dieta skupia się na naturalnych i świeżych produktach. Według norweskiego napastnika kluczem do utrzymania formy jest spożywanie wysokiej jakości mięsa, ryb, jajek, masła, miodu oraz mleka. Ponadto piłkarz zajada się z sercami i wątrobami wołowymi.

Jedzenie jakościowej żywności, pochodzącej od lokalnych dostawców, odgrywa kluczową rolę. Ludzie mówią, że spożywanie mięsa jest złe. Ale jakiego mięsa? Takiego z McDonald's? Czy takiego od krów pasących się w okolicy?

- komentował we wspomnianym dokumencie. 

Nie oznacza to jednak, że dieta Haalanda składa się wyłącznie z produktów odzwierzęcych. Na nagraniach, które publikuje na YouTube, widać, że zajada się nie tylko wielkimi stekami, ale też warzywami polanymi oliwą z oliwek. Chociaż unika cukrów, zdarza mu się jeść świeże owoce. Ponadto jada także węglowodany: makarony, ryż, pieczywo na zakwasie. Oprócz świeżego mleka pije głównie filtrowaną wodę i unika łykania suplementów

Co ciekawe, piłkarz czasem decyduje się na niewielkie odstępstwa od swojej codziennej rutyny. Przed wyjściem na murawę (wyłącznie przy okazji meczów, które gra w ojczyźnie) zjada lasagne przygotowywaną przez ojca, o czym mogliśmy przeczytać w na portalu Fanpage.it.

Dietetyk o diecie Erlinga Haalanda. "Nic, tylko brać przykład"

Zapytaliśmy dr. dietetyki Michała Wrzoska, co sądzi o liczącej sześć tysięcy kalorii Erlinga Haalanda. - Ta dieta jest superurozmaicona. Tak, oczywiście są tam produkty zwierzęce, duże ilości mięsa, np. ogromna porcja steka na kolację, ale tego steka je z ziemniakami i sałatką. W porze lunchowej oprócz ryby pojawia się też ryż i różnego rodzaju warzywa - mówił ekspert, który zapoznał się z materiałami dostępnymi na YouTube, na których widać, jak prezentują się niektóre dania piłkarza. 

W dużym uproszczeniu kaloryczność musi być dopasowana do każdego człowieka. Haaland ma prawie dwa metry wzrostu i pewnie bardzo dużo aktywności fizycznych, w szczególności w najbardziej intensywnym momencie sezonu. Te sześć tysięcy kalorii wydają się jak najbardziej racjonalne dla niego

- ocenił dietetyk i dodał: - Zakładam, że są też takie okresy, kiedy je tych kalorii zdecydowanie mniej - w tych kilku tygodniach poza sezonem albo w momencie, gdy jest jakaś mniejsza intensywność meczów -  usłyszeliśmy. 

Dr Wrzosek nie ukrywał, że dieta Haalanda - w dostosowanej do każdego odpowiedniej kaloryczności - może stanowić wzór. Wszystko dlatego, że piłkarz stawia nie tylko na urozmaicone posiłki, ale przede wszystkim kładzie duży nacisk na to, by nie były przetworzone.  - A jeśli chodzi o jego dietę, to wygląda rewelacyjnie, bo nie widać tam żadnych przetworzonych produktów mięsnych, które są rakotwórcze, i których powinniśmy unikać. Widać, że bazuje na nieprzetworzonych mięsach, do których dodaje zdrowe źródła węglowodanów, takie jak ryż czy ziemniaki. W jego posiłkach nie brakuje warzyw i owoców - nic, tylko brać przykład - podsumował specjalista. 

Więcej o: