Ed Sheeran bez wątpienia ma wielu fanów w Polsce. Po raz pierwszy odwiedził nasz kraj w 2015 roku - wtedy wystąpił na warszawskim Torwarze. W 2018 wyprzedał już dwa koncerty na Stadionie Narodowym. Ten sukces udało mu się powtórzyć i w tym roku. Wokalista zaplanował dwa występy - 25 i 26 sierpnia. W czwartek wieczorem odbył się pierwszy z nich i zapewne sam Ed zapamięta go na długo. Wszystko przez scenę, która zasłoniła fanom jego występ.
Jestem ogromną fanką Eda Sheerana i byłam na każdym z trzech jego koncertów w Polsce. Wiedziałam więc, czego mogę się spodziewać. 31-letniego artysty, który będąc sam na wielkiej scenie, potrafi zrobić niezwykłe show. Pod ręką gitara, a pod nogami jak zwykle można było dostrzec looper, który pozwalał mu na zapętlanie dźwięków i wokalu. Było jednak kilka nowości - w trakcie wykonywania niektórych utworów towarzyszył mu zespół - keyboard, perkusja, a nawet skrzypce. Również sama scena robiła ogromne wrażenie, szczególnie z perspektywy osoby, która bawiła się na płycie. Zamiast standardowej, która zazwyczaj znajduje się na jednym z krańców Stadionu, ta była okrągła i zlokalizowana na środku płyty. Nad nią wisiały zakrzywione monitory, a wokół nieco mniejsze, w kształcie kostki do gitary.
Koncert był naprawdę dobry. Co ciekawe, okrągła scena pomogła w nagłośnieniu, które było zaskakująco dobre (przynajmniej na płycie, blisko sceny). Ludzie się bawili, a zorganizowana akcja koncertowa od fanów zrobiła ma muzyku ogromne wrażenie. Wszystko było dobrze. Do czasu. A dokładniej do momentu zakończenia głównego setu.
Po ostatniej piosence "Afterglow" i tuż przed bisem okrągłe ekrany zsunęły się powoli na sam dół, zasłaniając artystę. W tamtym momencie fani zaczęli bić brawa i krzyczeć, przywołując Sheerana na bis. Nagle rozległy się pierwsze takty "Shape of You". Ekrany zaczęły wyświetlać kolorowe wizualizacje, jednak nie podniosły się i cały czas zasłaniały muzyka. Ed zaczął nawet śpiewać, ale po ok. 40 sekundach nagle przerwał i zwrócił się do fanów.
Przepraszam! Ten wielki ekran powinien się podnieść, ale tego nie zrobił.
Muzyk nie stracił dobrego humoru i nawet śmiał się z całej sytuacji. Ponownie rozpoczął występ i kolejne piosenki zagrał zasłonięty wielkimi ekranami. Ten moment obejrzycie na nagraniu poniżej:
Czy zepsuło to odbiór koncertu? Absolutnie nie. Na małych ekranach starano się pokazać muzyka, jak tylko było to możliwe. Mam jednak nadzieję, że podczas piątkowego koncertu nie wydarzy się podobna wpadka i wszystko się uda - tak, jak zaplanował to sobie Ed.
"Gościa nie obchodzi...". Ekspertka: Hotel Gołębiewski zalicza wpadkę po wpadce po wizycie Książula
Okrzyknęto ją "najpiękniejszą dziewczynką świata". Teraz Blondeau wzięła ślub. Spójrzcie na jej prostą suknię
Jej słowa doprowadziły ojca do łez. Pięcioletnia córka Halejcio zrobiła prawdziwe show na ślubie
Michałowski szczerze o odejściu Dowbora z "Dzień dobry TVN". To działo się na korytarzach
Kobiela miał przewidzieć swoją śmierć. Nim zmarł, prosił o jedno
Zborowska była w ciąży, gdy usłyszała diagnozę. Teraz Wrona przerwał milczenie: Wszystko we mnie się gotowało
Wnuczka Trumpa pokazała zamknięte wnętrza Białego Domu. Posypały się ostre komentarze
Awantura po słowach dziennikarki Kanału Zero. "Drażni mnie, że Ukrainki mają superciuchy"
Żulczyk świadkiem wstrząsającej sceny w rozgrzanym pociągu. "Na naszych oczach zmarł"