Córka Franka Sinatry rozjuszona zachowaniem Donalda Trumpa. "Świętokradztwo"

Donald Trump opublikował pełne archiwalne nagranie z występu Franka Sinatry w swoich mediach społecznościowych. Córka artysty, Nancy Sinatra, krótko i dosadnie podsumowała zachowanie polityka.
Nancy Sinatra i Donald Trump
Fot. Instagram/ nancysinatra; REUTERS/Nathan Howard

Donald Trump słynie ze swoich kontrowersyjnych zachowań i wypowiedzi. W ostatnim czasie głośno było o jego wpisach w mediach społecznościowych. Przypomnijmy, że prezydent USA opublikował na swojej platformie Truth Social grafikę wygenerowaną przez sztuczną inteligencję, na której wciela się w... Jezusa. Teraz polityk udostępnił nagranie śpiewającego Franka Sinatry. To - delikatnie mówiąc - nie spodobało się córce muzyka. 

Zobacz wideo Trump rządzi, jakby prowadził program w telewizji

Nancy Sinatra ostro o zachowaniu Donalda Trumpa 

Donald Trump 19 kwietnia opublikował na platformie Truth Social trwający ponad trzy minuty występ Franka Sinatry Z 1969 roku, na którym artysta śpiewa jeden ze swoich głośnych hitów "My Way". Nie umknęło to uwadze internautów, którzy twierdzili, że wartości, którym był wierny artysta (m.in. na temat równości i wolności oraz praw obywatelskich), nie są ani trochę zgodne z tym, co reprezentuje sobą prezydent USA.

Przewidywano też, że córka Sinatry - Nancy, która, delikatnie mówiąc, nie przepada za Trumpem - nie będzie zadowolona z takiego obrotu spraw. Oznaczano ją pod nagraniem, które zamieścił Trump. Zgodnie z przewidywaniami Nancy Sinatra zabrała głos. Zdecydowała się na krótki, ale bardzo wymowny komentarz. "To świętokradztwo" - napisała. 

Na tym nie koniec. Internauci pytali córkę muzyka o to, czy może wpłynąć na Trumpa, by skasował nagranie. Nancy przyznała, że nie, ponieważ nie ma pełni praw autorskich do utworu ojca. Te należą do wydawców. Poza tym miałaby większe pole manewru, gdyby Trump wykorzystał nagranie w celach promocyjnych podczas kampanii wyborczych (już niejednokrotnie zdarzało się, że polityk wykorzystywał w tym celu utwory innych wykonawców, nie zapytawszy ich o zgodę).

Donald Trump uderza w Roberta De Niro 

Podczas wydarzenia State of the Swamp w Waszyngtonie Robert De Niro wyznał, że czuje się zdradzony przez państwo i wezwał obywateli do mobilizacji przeciwko Donaldowi Trumpowi. Prezydent USA odpowiedział na te słowa wpisem na swojej platformie Truth Social. Nazwał w nim De Niro osobą "obłąkaną" i o "niskim IQ". Prezydent zaatakował także kongresmenki Ilhan Omar i Rashidę Tlaib i zasugerował, że powinny opuścić kraj.

"Szalony Robert De Niro to kolejna chora i obłąkana osoba, która, jak sądzę, ma wyjątkowo niskie IQ i absolutnie nie ma pojęcia, co robi i co mówi. Część z tego jest wręcz poważnie przestępcza" - napisał Donald Trump. 

Więcej o: