Maja Chwalińska dostawała groźby śmierci. "Zaczęło się, odkąd miałam 17 lat"

Po historycznym sukcesie na kortach Rolanda Garrosa Maja Chwalińska pojawiła się w studiu "Dzień dobry TVN". Tenisistka nie ukrywała wzruszenia, ale zamiast skupiać się wyłącznie na triumfie, opowiedziała o trudnych momentach swojej kariery. Padły mocne słowa o hejcie, pogróżkach i przykrych wiadomościach.
Za uśmiechem kryły się łzy. Maja Chwalińska ujawniła, z czym musiała się mierzyć. 'Pogróżki i hejty'
fot. REUTERS, 'Dzień dobry TVN'/screen

Jeszcze kilka tygodni temu niewielu spodziewało się, że Maja Chwalińska stanie się jedną z najgłośniejszych bohaterek polskiego sportu. Jej fenomenalna postawa podczas tegorocznego Rolanda Garrosa sprawiła, że cały kraj śledził kolejne mecze z zapartym tchem. Po powrocie do Polski tenisistka 9 czerwca odwiedziła studio "Dzień dobry TVN", gdzie została przywitana owacją i lawiną gratulacji. Choć dziś cieszy się ogromnym uznaniem kibiców, przyznała, że droga do sukcesu była znacznie bardziej skomplikowana, niż mogłoby się wydawać. W rozmowie z Marcinem Prokopem i Dorotą Wellman wróciła wspomnieniami do momentów, gdy sport przynosił jej ogromne emocjonalne obciążenie.

Zobacz wideo Rozbrajająca odpowiedź Chwalińskiej. To zapamięta z Roland Garros

Maja Chwalińska wprost o hejcie w branży sportowej. Przez lata nie było łatwo

Maja Chwalińska w "Dzień dobry TVN" otwarcie opowiedziała o kryzysach, które pojawiały się na przestrzeni lat. Nie ukrywała, że były chwile zwątpienia, a presja związana z oczekiwaniami otoczenia potrafiła być przytłaczająca. Mimo spektakularnego wyniku osiągniętego teraz w Paryżu podkreślała, że jej sukces nie wydarzył się z dnia na dzień. Jak zaznaczyła, stoją za tym lata ciężkiej pracy, wyrzeczeń i walki o odzyskanie radości z gry. Szczególnie poruszająco zabrzmiały jej słowa o młodszej wersji siebie. Co chciałaby jej powiedzieć? - Ciężko mi tak powiedzieć... to wszystko stało się po coś, potrzebowałam to przejść i sobie to poukładać. Nic bym jej nie powiedziała, tylko bym ją przytuliła. Będzie ok i to wszystko ogarnie - wyznała przed kamerami.

Maja Chwalińska o trudnych momentach. Dostawała pogróżki

Największe emocje w studio wzbudził jednak temat hejtu. Chwalińska przyznała, że negatywne wiadomości towarzyszą jej od wielu lat i są niestety częścią życia zawodowego sportowca. W pewnym momencie rozmowy ujawniła, że otrzymywała nawet groźby i wiadomości zawierające życzenia śmierci. "Każdy tenisista je dostaje, to nie jest tak nagłaśniane. To już się zaczęło, odkąd miałam 17 lat. Pogróżki i hejty. Wiem, że teraz będzie tego więcej, bo porażek będzie dużo - to nieodłączna część sportu. Ale jestem na tyle dojrzała, że wiem, by tego nie słuchać - zaznaczyła. Mimo bolesnych doświadczeń tenisistka podkreśla, że nauczyła się oddzielać konstruktywną krytykę od internetowej agresji. Dziś skupia się przede wszystkim na dalszym rozwoju i kolejnych sportowych wyzwaniach. ZOBACZ TEŻ: Chwalińska zapytana o Świątek. Nie owijała w bawełnę. "To było wszystko"

Więcej o: