Majka Jeżowska wprost o emeryturze. Przyznała, ile dostaje od ZUS-u. Musi wciąż pracować

Majka Jeżowska nie widzi się w roli emerytki, a otrzymywane przez nią świadczenie z pewnością nie pozwoliłoby się jej utrzymać. Teraz piosenkarka przyznała, że rozważnie podchodzi do kolejnych współprac i koncertów.
Majka Jeżowska
Fot. KAPIF.pl

Majka Jeżowska podbiła serca słuchaczy takimi utworami, jak: "Najpiękniejsza w klasie" czy "Wszystkie dzieci nasze są". Niedawno mogliśmy ją oglądać w "Tańcu z gwiazdami", a fani nadal mogą doskonale bawić się na koncertach piosenkarki. Jak widać 66-latka nie zwalnia tempa, ale jak twierdzi, dziś rozsądniej podchodzi do kolejnych projektów. 

Zobacz wideo Majka Jeżowska w rzeczywistości nazywa się inaczej. "Moje imię kojarzyło mi się z cmentarzem"

Majka Jeżowska dalej pracuje, choć jest na emeryturze. Do nowych projektów podchodzi z głową

W wywiadzie dla RMF Majka Jeżowska wyznała, jaką otrzymuje emeryturę. Miała jednak świadomość, że nie będą to kokosy, gdyż przez wiele lat była sama dla siebie szefową. - Dostaję niecały tysiąc. Byłam zawsze niezależną, samozatrudniającą się osobą i mam, co mam - przyznała. Piosenkarka cały czas jest aktywna zawodowo, ale z większą rozwagą podchodzi do kolejnych projektów zawodowych. Jak sama twierdzi - już się zapracowała, gdyż potrafiła każdego dnia występować w innym miejscu.

- Dużo się dzieje. Ale też mam takie wrażenie, że im jestem starsza, tym te zajętości są bardziej intensywne. Nie chodzi tu o ilość koncertów, bo ja już się w życiu napracowałam i czasami całe lato występowałam - codziennie grałam koncert w innej miejscowości.  - zaznaczyła w rozmowie z portalem Plejada. - Tego już dzisiaj nie ma. Na całe szczęście, bo ja nie dałabym już rady. Wolę dzisiaj pracować mniej za większe pieniądze niż dużo za mniejsze. Tak się składa, że to idzie w parze - dodała. 

Majka Jeżowska stanęła w obronie artystów

Piosenkarka ma świadomość, że nie wszystkim artystom udało się zgromadzić pieniądze, dzięki którym mogliby spokojnie żyć. Wielu z nich musi żyć z głodowej emerytury, co rząd chciał rozwiązać ustawą. O sprawie przeczytacie TUTAJ. - Nie wszyscy artyści trafili na taki moment, że mogli odciąć kupony i zabezpieczyć sobie przyszłość wtedy, kiedy byli na topie (...) To jest inna sprawa, ale musicie pamiętać Państwo, że kilka dekad temu artyści nie zarabiali wcale dużo, nawet jak byli na topie. Znam takie osoby - mówiła w rozmowie z "Telemagazynem".

Jeżowska wspomniała o tym, z czym zmagają się artyści. - Potem przychodzi zderzenie się ze starością, odtrąceniem i wypaleniem. Tych oszczędności też tak dużych nie ma. Oni czasami nie mają swoich mieszkań. Nigdy nie inwestowali. I to chodzi o takich ludzi - podkreśliła. 

Więcej o: