Poruszające słowa Chwalińskiej w "Faktach po Faktach". "Poddałam się dużo razy..."

8 czerwca Maja Chwalińska pojawiła się w programie "Fakty po Faktach". Tenisistka opowiedziała o kulisach swojego udziału w wielkoszlamowym turnieju i planach na przyszłość. 24-latka zwróciła się również z ważnym apelem do młodych.
Maja Chwalińska
Fot. 'Fakty po Faktach'/screenshot, REUTERS/Benoit Tessier

Maja Chwalińska zajęła drugie miejsce w finale Rolanda Garrosa. 8 czerwca tenisistka wróciła do kraju. Na lotnisku Chopina przywitały ją prawdziwe tłumy. Tego samego dnia wieczorem Chwalińska pojawiła się w "Faktach po Faktach". W trakcie rozmowy opowiedziała o tym, jakie emocje towarzyszyły jej podczas całego turnieju. W pewnym momencie prowadząca wywiad zapytała ją o to, co chciałaby przekazać młodym ludziom, dla których stała się inspiracją. Z ust tenisistki padły ważne słowa. 

Zobacz wideo Chwalińska o najtrudniejszym momencie

Maja Chwalińska w "Faktach po Faktach" z ważnym apelem. "Poddałam się dużo razy, ale..."

- Tym młodym ludziom powiedziałabyś, żeby się nigdy nie poddawali, tylko jak kochają to, co robią, to żeby zawsze do tego dążyli? - dopytywała prowadząca program. - Kurczę, ciężko mi też powiedzieć, żeby się nie poddawali - zaczęła Maja. - Ale ty się nie poddajesz - zwróciła uwagę dziennikarka. - Poddałam się dużo razy, ale po prostu wróciłam, więc nie powiem, żebyście się nie poddawali, ale po prostu jeżeli czerpiecie z tego radość, róbcie to, co chcecie po prostu robić - mówiła Chwalińska. 

24-latka nie ukrywa, że to właśnie miłość do tenisa pomogła jej wrócić na kort. Jak wiadomo, w czerwcu 2021 roku, na kilka miesięcy przed 20. urodzinami, Chwalińska zdecydowała się zawiesić karierę. W osobistym wpisie ujawniła wówczas, że zmaga się z depresją. - Potrzebowałam chwili czasu na poukładanie sobie kilku rzeczy w głowie, chociaż to nie miało tak naprawdę związku z tenisem, raczej miało to związek ze mną i z tym, jak ja się czuję ze sobą, więc ta przerwa bardzo mi pomogła, żeby to sobie wszystko poukładać w głowie i na nowo robić to, co kocham - dodała Chwalińska w "Faktach po Faktach". 

Maja Chwalińska nie wiedziała, że ogląda ją Brad Pitt. "Dam sobie to w ramkę"

Na finale turnieju pojawiło się mnóstwo znanych gwiazd. Wśród nich znalazł się również Brad Pitt. Hollywoodzki aktor z entuzjazmem oklaskiwał każdy punkt Chwalińskiej. - Całe szczęście, [że go nie widziałam - przyp. red], bo bym chyba umarła. (...) Ja chyba dam sobie to w ramkę - żartowała w tej samej rozmowie tenisistka.  

Więcej o: