Na koncercie w Gryficach Paullę poraził prąd. Z jej mikrofonu poszła iskra. Przerażona piosenkarka poszła do organizatorów, żeby wyjaśnić sytuację. Po chwili wróciła na scenę i powiedziała publiczności, że obsługa jest pijana i ona musi przerwać koncert.
Burmistrz Gryfic, Andrzej Szczygieł, przedstawia nieco inną wersję zdarzeń. Przyznał, że Paulla rzeczywiście została porażona przez prąd, ale obsługa koncertu nie była pijana. Jak podaje serwis rega24 .pl, zaraz po publicznym oskarżeniu przez piosenkarkę burmistrz zawiadomił policję i poprosił o sprawdzenie trzeźwości obsługi .
Osoby wskazane do zbadania na trzeźwość nie były pod wpływem alkoholu - powiedziała mł. asp. Edyta Klepczyńska, rzeczniczka policji w Gryficach.
Paulla nie ma dowodów na to, że obsługa była pod wpływem alkoholu. Publicznie oskarżyła ich o spożywanie alkoholu w pracy i teraz może mięć spore problemy. Organizatorzy koncertu zapowiadają złożenie wniosku do sądu przeciw artystce . Osoby oskarżone publicznie przez Paullę o pijaństwo również chcą skierować sprawę do sądu.
Więcej o skandalu na koncercie przeczytacie na portalu rega24 .pl
Szaza
Lewandowski szczerze o przeprowadzce do Chicago. "Potrzebowałem tego"
Dominika Chorosińska poniesie karę za szczekanie w Sejmie? Władze PiS podjęły decyzję
Książulo wydał fortunę na apartament prezydencki w hotelu. "Jestem załamany"
Górski z żoną kupili dom w Hiszpanii. Teraz ujawniają: Tam nic się nie zgadza
Wiadomo, co wydarzyło się na koncercie Pussycat Dolls w Polsce. "Nicole jest zdruzgotana"
Alżbeta Lenska w szpitalu. "Głowa chciała odpalić czarne scenariusze"
Jabłczyńska nie odpuszcza ws. "Nigdy w życiu". Wróciła na plan i jasno odniosła się do afery
Ekspertka o garniturze Marty Nawrockiej. W tym widzi problem. "To już nie jest kwestia gustu"
Spięcie w "Kropce nad i". Ministerka nie wytrzymała. "My tu, za przeproszeniem..."