Nie wiedzieliśmy, że aż tak ciężka jest sytuacja w branży. Aktorzy z filmu "Czarny czwartek" nie dostali pensji , choć sceny kręcono w marcu. Jak informuje Dziennikbaltycki.pl , na wypłatę czeka 800 osób. W filmie, obok aktorów z Trójmiasta, wystąpili Krystyna Janda , Wojciech Pszoniak czy Piotr Fronczewski.
Reżyserem filmu o wydarzeniach Grudnia 70 ' jest Antoni Krauze. Studio ABM Trójmiasto, które zatrudniało aktorów i statystów tłumaczy , że wina leży po stronie po stronie producenta Nordfilm. Ten zrzuca winę na Polski Instytut Sztuki Filmowej, który nie wypłacił dofinansowania. Anna Leszczyńska z Studio ABM Trójmiasto mówi, że czekający na pieniądze tracą cierpliwość .
Nie mam już siły, bo ludzie, którzy nie otrzymali pieniędzy, stają się ordynarni i niegrzeczni.
Natomiast rzecznik PISF tłumaczy, że producent rozpoczął pracę bez zgody o dofinansowaniu i sam sobie jest winny. Papiery wymagały poprawek i z tego wynikło opóźnienie . Pieniądze już przesłano i na dniach mają otrzymać je aktorzy, ale niesmak pozostał.
Rozenek otwarcie o finansach Henia. "W trakcie pierwszego pół roku życia zarobił na studia"
Youtuber ujawnia, ile Łatwogang mógł zarobić z reklam. "To będzie porąbana kasa"
Monika Richardson mówi o problemie z alkoholem. "Picie codzienne zaczęło się w moim trzecim małżeństwie"
Firma zmienia plany z Łatwogangiem. "Nie na miejscu"
"Czasami też kupię sobie kebaba". Znany ksiądz ujawnił zarobki. Tyle dostaje jako katecheta
Cała rodzina razem, a wszyscy patrzą na paznokcie 11-letniej księżniczki Charlotte. "Zdecydowanie za młoda"
Dwie pierwsze damy, jedno miejsce. Spotkanie w Chorwacji przyciągnęło uwagę
Młynarska w emocjonalnym wpisie z Madrytu. Wspomniała o swoim zdrowiu
W majówkę kelnerzy przeżywają istny koszmar. Wachowicz i Terrazzino o zachowaniu klientów