Świadek: Bójka Majdana i Świerczewskiego z policją przez perukę

Podczas incydentu w Mielnie policjanci byli zbyt nerwowi i przestraszyli się piłkarza zdejmującego perukę? Normalnie amerykańska komedia pomyłek.
Agencja Wyborcza.pl

Podczas przesłuchania jednego z ostatnich świadków pamiętnego incydentu w Mielnie na światło dzienne wyszły nowe fakty . Oskarżonymi w sprawie są znani piłkarze Piotr Świerczewski , Radosław Majdan i Jarosław Chwastek . Zarzuca się im zmuszenie policjantów przemocą do odstąpienia od czynności służbowych i znieważanie ich, dodatkowo pierwszy jest oskarżony o spowodowanie u jednego z funkcjonariuszy rozstroju zdrowia trwającego powyżej siedmiu dni .

Jarosław K. zeznał, że całe zejście było wynikiem pomyłki.

Do bójki z policjantami doszło po tym, jak Świerczewski przedstawiony funkcjonariuszom przez uciszaną młodzież jako znany piłkarz, chciał zamaszystym gestem zdjąć perukę, by pokazać całą twarz-napisał Sport.pl.

Późniejszy przebieg sytuacji też nie stawia policjantów w najlepszym świetle.

Policjanci źle odczytali gest i rozpoczęli nieudolną próbę obezwładnienia . Świerczewski bez większych problemów wyrywał się . Między nim a policjantami doszło przepychanki . Podczas wymiany szarpaniny policjanci przewrócili piłkarza na brzuch . Jeden z funkcjonariuszy wymierzył Świerczewskiemu kilka ciosów w okolice głowy i karku. Świadek nie widział w jaki sposób uderzał - pięścią, czy otwartą ręką .

Kontynuacja obezwładniania nie przebiegła pomyślnie:

Świerczewski cały czas się wyrywał , policjanci chcąc go uspokoić użyli gazu łzawiącego . Jednak rozpylili go czyniąc największe szkody sobie nawzajem . Oszołomiony gazem policjant dławiąc się i płacząc wezwał posiłki .

Dopiero w tym momencie na podwórku przed pensjonatem pojawiają się dwaj pozostali oskarżeni. Majdan z Chwastkiem próbowali odciągnąć funkcjonariuszu od Świerczewskiego . Gdy im się to udało na dziedziniec wbiegły posiłki . Sąd nadal nie przesłuchał jednego z policjantów, przebywa na misji pokojowej w Kosowie .

Piłkarze nie przyznają się do napaści na policjantów . Twierdzą, że to oni zostali zaatakowani przez funkcjonariuszy. Złożyli doniesienie w tej sprawie, jednak śledztwo zostało dwukrotnie umorzone.

Opis sytuacji brzmi jak z komedii pomyłek. 

Janus

Więcej o: