Uczestnik vipowskiej Edycji Big Brother 5 Marcin Miller w 2 części wywiadu dla "Super Expressu" wyznaje, że gdy nie był jeszcze członkiem zespołu Boys żył biednie:
Raz żona zrobiła na śniadanie ryż, ale bez mleka, śmietany czy cukru, bo były za drogie.
Marcin żył na krawędzi. Gdy nie miał pracy, zarejestrował się jako bezrobotny:
Zaproponowano mi stanowisko referenta w ełckim Urzędzie Pracy. Ale akurat wyszedł z wojska kolega i rzucił hasło, żebyśmy założyli zespół muzyczny. - wyznaje "Super Expressowi"
Potem było już górki. "Boysi" zaczęli koncertować, nagrywać płyty i... zarabiać.
Dziś Marcin ma na koncie miliony sprzedanych płyt oraz sporo kasy w kieszeni. Teraz gdy Miller ma wszystko, marzy jeszcze o jednym:
O czym marzę? O tym, żeby dostać statuetkę Fryderyka.
Polecamy dzisiejszy wywiad z Marcinem Millerem w "Super Expressie". Dowiecie się również jak nazywał się zespół jeszcze przed tym jak nazwali się Boys.
Lewandowscy szykują się do wyprowadzki z luksusowej willi. Wiadomo, gdzie zamieszkają
Numerolożka wprost o związku Kaczorowskiej i Rogacewicza. "To relacja, która może prowadzić do..."
Gienek z Plutycz żali się na wysokość emerytury. "I co za 42 lata roboty dostałem?"
Olejnik zaskoczyła święconką. Talerz zamiast koszyczka to dopiero początek
Mama Tomaszewskiej nie może wrócić do Dubaju. Dziennikarka zdradza nowe szczegóły
Przybysz i Dąbrowski przeprowadzili się do Kanady. Tak będą mieszkać
19-letnia córka Jolie i Pitta wystąpiła w teledysku. Fani w szoku: Jest taka podobna do...
Tak Martyniukowie wyglądali w dniu ślubu. Archiwalne fotografie zrobiły furorę
Gessler trafiła do szpitala. Wiadomo, co się stało