Toby Quinn to uczeń jednej ze szkół w Sunderland w Anglii. Nastolatek jakiś czas temu zdecydował się na odświeżenie wizerunku i wizytę u fryzjera. Postawił na modne ostatnio cięcie. Wygolił boki, ale włosy z tyłu zostawił dłuższe. Takie strzyżenie nazywane jest "mullet". W Polsce było szczególnie popularne w latach 70. i 80., kiedy prześmiewczo mówiono o nim "na czeskiego piłkarza". Nowy wygląd Quinna nie spodobał się jednak dyrekcji szkoły, do której uczęszczał.
Po tym, jak uczeń pojawił się na zajęciach w nowej fryzurze, dyrekcja szkoły od razu zareagowała. Jego wygląd nie spodobał się nauczycielom i postanowiono porozmawiać z 15-latkiem. Został wezwany na "dywanik", gdzie usłyszał, że jego nowe uczesanie jest "niedopuszczalne" i "nieprofesjonalne".
Jego nauczyciele powiedzieli, że zmienili zasady dotyczące strzyżenia. Nie pozwolono mu mieć takiej fryzury i kazano ją obciąć. [...] Uważana jest za coś ekstremalnego - wyznała mama chłopca w rozmowie z "Sunderland Echo".
Władze placówki zdecydowały się ukarać ucznia za fryzurę. Został odizolowany od reszty społeczności szkolnej na cały dzień. Wezwano także jego rodziców, którzy musieli się tłumaczyć z decyzji syna. Ponadto Toby Quinn został zmuszony do wyrównania włosów. Dostał na to siedem dni.
Historia Toby'ego Quinna szybko rozniosła się po mediach społecznościowych, wywołując skrajne emocje. Wielu internautów stanęło po stronie nastolatka, uważając zachowanie dyrekcji za karygodne. "Co czyjaś fryzura ma wspólnego z nauką? To nie jest rok 1930. Szkoły powinny się skupić na walce z hejtem i znęcaniem się uczniów nad innymi" - czytamy w komentarzach na X (dawniej Twitter). Część osób pochwaliła decyzję szkoły. "To się nazywa dyscyplina", "Tu chodzi o naukę szacunku dla zasad, a nie fryzurę. Jeśli taki jest regulamin szkoły, to powinno się go przestrzegać" - pisali.
O Tobym błyskawicznie zaczęła rozpisywać się angielska prasa, przynosząc mu niemały rozgłos. 15-latek zdecydował się wykorzystać tę chwilową popularność, aby zrobić coś dobrego. Zorganizował zbiórkę na rzecz Newcastle Hospitals Charity. Ta organizacja charytatywna w zeszłym roku uratowała życie jego dziadkowi. - Pomyślał, że dobrze byłoby wyciągnąć coś pozytywnego z tej dość absurdalnej sytuacji. Zasugerowałam, że fajnie byłoby zebrać pieniądze dla oddziału, który w zeszłym roku uratował jego dziadka. Zaczęliśmy trzy tygodnie temu. Jego celem było 200 funtów, ale zebrał już ponad 400 - mówiła matka chłopca. Szkoła zgodziła się wydłużyć czas wyznaczony na ścięcie włosów, aby nastolatek mógł zakończyć zbiórkę.
Milion na czeku, a na koncie zupełnie inna kwota. Tyle naprawdę dostał zwycięzca "Milionerów"
Koroniewska żartuje o rozwodzie z Dowborem. "Mam go już dosyć". W komentarzach się dzieje
Daukszewicz gorzko o odejściu z TVN24 i wysokości emerytury. "Medialnie już dawno nie żyję"
Szczepanik z Pectus niedawno rozwiódł się z Gawędą z Blue Cafe. Teraz pokazał się z nową partnerką!
Agustin Egurrola wziął ślub kościelny. Jego żona zachwyciła kreacją
Książulo odpalił się w sprawie napiwków. Wystarczyło pięć słów
"Co pan taki smutny?" Stanowski zdradza kulisy rozmowy z prezydentem
"Artysta pełną gębą" kontra "aż uszy bolą". Występy Moś i Kwiatkowskiego z "Lata z Radiem" pod lupą widzów
Pola Wiśniewska pokazała fotografię sprzed 20 lat. Uwagę zwracają jej włosy