Schwesta Ewa właśnie podzieliła się z fanami bardzo radosną nowiną. Okazuje się, że polska raperka powitała na świecie swoje pierwsze dziecko. Początkowo mówiło się, że kontrowersyjna artystka urodzi za więziennymi murami. Z jej Instagrama dowiadujemy się jednak, że poród nastąpił w szpitalu.
Schwesta Ewa to tak naprawdę pseudonim Ewy Malandy, która wcześniej posługiwała się również nazwiskiem Müller. Urodziła się w Koszalinie, jednak już trzy lata później wyjechała wraz z matką do Kilonii, uciekając tym samym ojca, przestępcy. W jej biografii wątkiem, który budzi najwięcej kontrowersji jest fakt, że Schwesta Ewa przez osiem lat była prostytutką. W końcu udało jej się porzucić tę "pracę", a także zerwać z uzależnieniem od narkotyków. To wówczas rozpoczęła się jej kariera raperki. Początkowo występowała jako gość na składankach czy płytach innych artystów, aż w końcu pod koniec 2012 roku na rynku pojawiła się jej pierwsza płyta "Realität".
Poważne kłopoty z prawem w życiu Schwesty Ewy pojawiły się w 2016 roku. Raperka została wówczas zatrzymana i następnie skazana na 2,5 roku więzienia za oszustwa podatkowe oraz stręczycielstwo.
Czyżby teraz Schwesta Ewa ponownie powrócić miała do więzienia? W jednym ze swoich wpisów na Instagramie wyznała, że będzie starała się o to, by uzyskać w zakładzie karnym specjalnej celi dla matek z dziećmi.
DH
Wpadka Meghan Markle. I to od razu na pierwszym publicznym wyjściu w Wielkiej Brytanii
Tak Zełenski zachowywał się po rozmowach z Tuskiem w Brukseli. "Jakby mówił..."
Zięć Donalda Trumpa pozwany. W tle saudyjskie miliardy
Książulo kupił najdroższy chleb na świecie. "Czuję się jak skończony frajer"
Fabijański i Darya zaskoczyli parę młodą na weselu. "Wszyscy byli w szoku"
Chajzerowie zachwyceni, że zapewniają innym rozrywkę. O tym zapomnieli
Afera wokół nowej rzeczniczki Trumpa i jej kwalifikacje. "W Polsce nie skończyłoby się to najlepiej"
Wszyscy patrzą na Margaretę i jej partnera. Prawdziwy problem "Kochaj albo wróć" tkwi gdzieś indziej
Ceniony dziennikarz nie żyje. "Dziękujemy ci za wszystko"