Michał Sikorski nie chciał tego reklamować nawet za ogromne pieniądze. "Nie potrafiłbym spojrzeć w lustro"

Michał Sikorski w najnowszym wywiadzie wyjawił, że otrzymał propozycję udziału w reklamie, za którą miał dostać bardzo wysokie wynagrodzenie. Aktor przyznał jednak, że wystąpienie w niej byłoby sprzeczne z jego wartościami.
Michał Sikorski
Michał Sikorski, KAPiF

Michał Sikorski jest aktorem teatralnym i filmowym, któremu bardzo dużą popularność przyniosła rola księdza Jakuba w produkcji Netfliksa "1670". Sikorski ma poczucie, że rozpoznawalność związana jest z pewną odpowiedzialnością społeczną. Aktor w podcaście Wirtualnej Polski, "Kultura WPełni", opowiedział, że odrzucił propozycję zagrania w reklamie alkoholu, mimo że na ówczesnym etapie kariery proponowano mu za nią pieniądze, o jakich mógłby tylko pomarzyć.

Zobacz wideo Zmieni znane z serialu uczesanie?

Michał Sikorski nie chce reklamować alkoholu. Mówi o poczuciu wstydu

Michał Sikorski we wspomnianej rozmowie wyjawił, że pierwsze propozycje reklamowe, które dostawał, dotyczyły hazardu lub alkoholu. - To dla mnie wtedy była ogromna fortuna, to były ogromne pieniądze, do których nie miałem dostępu - opowiadał aktor. Mimo to nie przyjął propozycji. - Przez swoje podejście do życia stwierdziłem, że nie potrzebuję tego, nie chcę, będzie mi wstyd po prostu. Będzie mi wstyd wobec siebie, wobec mojego dziecka, wobec innych. Nie potrafiłbym spojrzeć w lustro. Uważam, że to jest wiocha po prostu - wyjaśnił Sikorski.

Aktor podkreślił, że jest dumny ze swojej decyzji, tym bardziej że nie miał wtedy bardzo dobrej sytuacji finansowej. - Później się tak moje życie potoczyło, że dostaję bardzo dużo przeróżnych - w tym bardzo zabawnych - propozycji reklamowych i nie narzekam. Zawsze w zgodzie ze sobą - podsumował.

Za honorarium ze wspomnianej reklamy Michał Sikorski mógł kupić mieszkanie

O podejściu do reklamowania alkoholu Michał Sikorski opowiadał już wcześniej w rozmowie z "Tygodnikiem Powszechnym". Przybliżył wówczas także, na jaką kwotę miało opiewać jego honorarium. - Nie reklamuję alkoholu. Uważam, że szkodzi. Dostałem kiedyś propozycję za sumę, za którą może kupiłbym mieszkanie w Warszawie. Kusiło, myślałem, że może warto "dla dziecka", ale odmówiłem - zaznaczył aktor.

- Potem kolega, który zagrał w reklamie piwa, usłyszał od pani na ulicy, że jej dwunastoletni wnuczek codziennie pije to piwo "zero", bo reklama jest śmieszna. Uświadomiłem sobie: jeśli fajnie zagrana reklama zachęci dzieciaka do "piwka wieczorem", to nie są to pieniądze warte odpowiedzialności społecznej - dodał Michał Sikorski.

Więcej o: