Film o Annie Przybylskiej powstanie jeszcze w tym roku. Kto zagra gwiazdę? Ten typ trochę nas zaskoczył

Anna Przybylska pozostaje w sercach Polaków. Piwowarski chce uczcić jej pamięć, kręcąc film na podstawie życia zmarłej aktorki.

Anna Przybylska przegrała walkę z rakiem blisko dwa lata temu. Od tego czasu wielokrotnie wspominano aktorkę w mediach. Ostatnio zrobiła to nawet jej matka, która wcześniej nie zabierała głosu w tej sprawie. Jak podaje "Super Express", już niedługo wszyscy będziemy mieli okazję poznać dokładniej losy aktorki, ponieważ właśnie ogłoszono, że powstaje film biograficzny jej poświęcony. Reżyserią ma się zająć Radosław Piwowarski, który mocno przeżył odejście gwiazdy. Już w listopadzie 2014 roku reżyser zapowiedział w "Fakcie", że chce oddać jej cześć za pomocą filmu.

Od kilku lat umawialiśmy się z Anią na nowy film, w którym miała zagrać główną rolę. No cóż, nie wyszło. W dniu pogrzebu widząc rozpacz ludzi i miłość, jaką ją darzyli zrozumiałem, że musi powstać film o niej. O zwykłej-niezwykłej dziewczynie z Obłuża, która została nie tylko gwiazdą, ale i "królową ludzkich serc" - mówił wówczas.

Okazało się wtedy, że potrzeba było więcej czasu, dlatego do pomysłu powrócił w 2016 roku.

Potwierdzam, że trwają prace nad filmem o Ani. Zbieram materiał, ale nie mogę jeszcze mówić o szczegółach - zdradził w rozmowie z dziennikarzem "SE".

Według informatora, na którego powołuje się dziennik, wstępne prace nad projektem są już na ukończeniu, a pierwsze zdjęcia są zaplanowane na najbliższe miesiące.

Trwają końcowe prace nad scenariuszem. W ciągu miesiąca powinna także zostać wybrana aktorka, która zagra główną rolę. Do końca wakacji powinny być też zakończone wstępne zdjęcia. Radek walczy o ten projekt, podchodzi do niego bardzo osobiście. Traktował Anię jak córkę. W końcu to on dostrzegł w niej talent i zaangażował do "Złotopolskich" w roli policjantki Marylki. Chce zacząć film od czasów jej młodości, castingu do "Złotopolskich - twierdzi informator, do którego dotarł "Super Express".

Choć nie wiadomo jeszcze, kto miałby zagrać Przybylską, producenci widzą ponoć w tej roli Olgę Bołądź. Powód? Doświadczenie aktorskie i zauważalne podobieństwo do zmarłej gwiazdy. Niezależnie jednak od tego, kogo zobaczymy w filmie, jedno jest wiadome - ten film z pewnością podbije polskie kina.

MK