Kwiatkowski usłyszał diagnozę podczas rutynowych badań. "Najstraszniejszy dzień w moim życiu"

To miał być zwykły dzień. Chwilę później Dawid Kwiatkowski usłyszał diagnozę, która zmieniła jego spojrzenie na życie i zdrowie. Po roku od tamtych wydarzeń wokalista zdecydował się w końcu podzielić swoją historią.
Dawid Kwiatkowski
Kapif

Dawid Kwiatkowski był gościem najnowszego odcinka podcastu "Bliskoznaczni", prowadzonego przez Katarzynę Nosowską i jej syna Mikołaja Krajewskiego. Już na samym początku rozmowy stało się jasne, że poruszony zostanie poważny temat dotyczący zdrowia. Oto, co wydarzyło się w życiu wokalisty.

Zobacz wideo

Dawid Kwiatkowski podczas rutynowych badań usłyszał diagnozę. "Wykryli mi guz na pęcherzu"

Dawid Kwiatkowski w grudniu 2024 roku wpadł na pomysł, aby wykonać szerokie badania rutynowe. - Zrobiłem badania od stóp do głów. Kupiłem sobie taki pakiet w prywatnym szpitalu. Pani na recepcji trochę mnie wtedy wyśmiała: "Boże, 29 lat, to raczej po 40. roku życia się robi" - wspominał Kwiatkowski. Już chwilę później okazało się, że była to bardzo dobra decyzja.

Badanie za badaniem wychodziło prawidłowo, aż do USG. - Widzę, jak jego (lekarza - przyp. red.) mina zmienia się z banana w drugą stronę. Wykryli mi guz na pęcherzu. Lekarz powiedział mi, że to chyba nowotwór - powiedział Kwiatkowski. Informacja, którą usłyszał, była dla niego druzgocąca. - Ja od razu w ryk. (...) To był najstraszniejszy dzień w moim życiu. Potem mnie wzięli na badania, czy nie mam przerzutów. Wtedy ja im powiedziałem: "O czym wy w ogóle do mnie mówicie?!" - wspominał. - Obiecałem sobie wtedy, że nie zrobię tego i tamtego, że nie zapalę już papierosa. Wszystko mi przeleciało mi przed oczami - tłumaczył.

Dawid Kwiatkowski zaapelował do rówieśników w sprawie rutynowych badań

Już następnego dnia okazało się, że nowotwór nie jest złośliwy. - Po prostu coś tam sobie urosło i jest okej - uspokoił prowadzących. Po wycięciu guza musi przechodzić regularne badania kontrolne. Kwiatkowski dodał, że wyniki morfologii miał bardzo dobre, dlatego zaapelował do innych, aby nie opierać się wyłącznie na nich. - Lekarz powiedział mi, aby po morfologii zawsze robić USG brzucha. Ludziom w naszym wieku wydaje się, że jesteśmy chojrakami i nic nas nie dotyczy. Chyba przez to, czym nas faszerują, wcześniej będziemy takich rzeczy doświadczać - podsumował. 

 
Więcej o: