W polskim show-biznesie wszystko zmienia się jak w kalejdoskopie. Trzeba mieć pomysł na siebie, by zaistnieć - ale dużo trudniejszą sztuką jest utrzymanie się na powierzchni.
Doda coś o tym wie, w końcu jest już weteranką w tej branży. Celebrytka z wieloletnim stażem może zatem udzielać rad młodszym koleżankom po fachu. Piosenkarka zainteresowała się popularną ostatnio debiutantką w świecie gwiazd - Natalią Siwiec . Rozumie, dlaczego modelka jest teraz na topie:
Jestem w show-biznesie kilkanaście lat, były i będą takie sytuacje, ponieważ ludzie są żądni nowych twarzy, ale to wszystko bardzo szybko mija .
W wywiadzie dla Wirtualnej Polski ostrzega Siwiec, że jej "wzięcie" może szybko wygasnąć:
Jeżeli ktoś ma te kilka sekund, to powinien to wykorzystać, bo wiadomo, że już nikt nie będzie się nią interesował za rok . Była Jolanta Rutowicz, były inne osoby. To jest urok show biznesu, że pojawiają się nowe twarze, żeby za chwilę zniknąć. No jest to taka rotacja.
Trudno się z jej słowami nie zgodzić, ale podejrzewamy, że Natalia ma jeszcze kilka asów w rękawie. A może Doda widzi w niej konkurentkę? W końcu obie panie są do siebie porównywane. Doda kwituje wypowiedź:
Niestety show-biznes jest brutalny.
Co zatem zrobi Siwiec, żeby zapaść ludziom w pamięć na dłużej niż raptem jeden rok? Może kiedy skończą jej się patenty, poprosi o pomoc Dodę...
fabio
Numerolożka wprost o związku Kaczorowskiej i Rogacewicza. "To relacja, która może prowadzić do..."
Lewandowscy szykują się do wyprowadzki z luksusowej willi. Wiadomo, gdzie zamieszkają
Olejnik zaskoczyła święconką. Talerz zamiast koszyczka to dopiero początek
Tak Martyniukowie wyglądali w dniu ślubu. Archiwalne fotografie zrobiły furorę
Mama Tomaszewskiej nie może wrócić do Dubaju. Dziennikarka zdradza nowe szczegóły
Gienek z Plutycz żali się na wysokość emerytury. "I co za 42 lata roboty dostałem?"
Przybysz i Dąbrowski przeprowadzili się do Kanady. Tak będą mieszkać
19-letnia córka Jolie i Pitta wystąpiła w teledysku. Fani w szoku: Jest taka podobna do...
Gessler trafiła do szpitala. Wiadomo, co się stało