Mama Tomaszewskiej nie może wrócić do Dubaju. Dziennikarka zdradza nowe szczegóły

Małgorzata Tomaszewska przekazała nowe wieści na temat sytuacji swojej mamy. Kobieta nie może wrócić do Dubaju, gdzie jeszcze do niedawna mieszkała.
Małgorzata Tomaszewska
Fot. KAPiF

Przypomnijmy, że na przełomie lutego i marca sytuacja na Bliskim Wschodzie stała się napięta. Wielu Polaków, którzy w tamtym okresie przebywali m.in. w Dubaju, powróciło wówczas do kraju. Tuż przed eskalacją konfliktu zrobiła tak również mama Małgorzaty Tomaszewskiej - pani Katarzyna. W nowym wywiadzie dziennikarka wyjawiła nowe szczegóły w tej sprawie.

Zobacz wideo Zawadzka relacjonuje z Dubaju. "Dlaczego jeszcze jesteśmy w domu?"

Małgorzata Tomaszewska mówi o trudnej sytuacji swojej mamy. "Bardzo nas to niepokoi"

W rozmowie z Plejadą Tomaszewska wyznała, że jej mama, która od 18 lat mieszkała w Dubaju, wciąż przebywa w Polsce i obserwuje sytuację, która rozwija się na Bliskim Wschodzie. - Śledzimy cały czas to, co się dzieje. Bardzo nas to niepokoi, bo wydawało się, że już będzie spokojniej, że już ma się ku końcowi, a tu kolejne ataki i tak naprawdę nie wydaje nam się na chwilę obecną, żeby mogło być na tyle bezpiecznie, żeby mama mogła wrócić - skomentowała prezenterka. 

Jak się okazuje, dziennikarka miała już rozmawiać z mamą o różnych wyjściach. Pani Katarzyna ma jednak liczyć, że będzie mogła prędzej czy później wrócić do domu. - Rozważamy różne opcje. Próbowałam z mamą trochę porozmawiać na ten temat, jaka jest opcja awaryjna, jeżeli ten konflikt będzie się tlił, bo to też jest możliwe, że przez kolejne lata będzie się tlił konflikt w takiej formie i co wtedy. Natomiast na razie nie dopuszcza takiej myśli - dodała Tomaszewska.

Małgorzata Tomaszewska jasno o hejcie na ludzi, którzy wyjechali do Dubaju

Dziennikarka zabrała też głos na temat hejtu, który w ostatnich tygodniach nasilił się w mediach społecznościowych. Chodzi o wpisy wycelowane w osoby, które mieszkają lub podróżują do Dubaju. - Ci ludzie, którzy wybrali sobie Zjednoczone Emiraty Arabskie jako przystanek albo stację docelową, w zależności od sytuacji życiowej, są w bardzo trudnym położeniu, bo byli przez chwilę atakowani właściwie z każdej strony. (...) Bo to był hejt, życzenie komuś, że dobrze, że tak im się stało za ten wybór, którego dokonali, jest nieludzkie - stwierdziła Tomaszewska. Jak sama wyznała, również jej mama poczuła się dotknięta komentarzami, które pojawiły się w sieci.

Więcej o: