Marcin Różalski pokazał zdjęcie sprzed lat. Dziś mało kto rozpoznałby wojownika MMA

Marcin Różalski od lat należy do najbardziej charakterystycznych postaci polskiego sportu. Tatuaże pokrywające niemal całe ciało stały się jego znakiem rozpoznawczym. Niewielu pamięta jednak, jak wyglądał przed wielką metamorfozą. Archiwalne zdjęcia potrafią naprawdę zaskoczyć.
Marcin Różalski dziś ma twarz pokrytą tatuażami
kapif, Marcin Różalski dziś ma twarz pokrytą tatuażami. Na starych zdjęciach ciężko go poznać

Marcin Różalski jest kick-boxerem i zawodnikiem MMA, który słynie z niecodziennego wyglądu. Od dawna wzbudza zainteresowanie nie tylko sportowymi osiągnięciami, ale również wyglądem. Tatuaże pojawiały się na jego ciele stopniowo, aż stały się integralną częścią jego wizerunku. Powrót do zdjęć sprzed wielu lat pokazuje, jak ogromną drogę przeszedł pod tym względem. Różnice są widoczne na pierwszy rzut oka.

Zobacz wideo Różalski pojechał na KSW. Ujawnił powód

Marcin Różalski na zdjęciu bez tatuażu. Przeszedł niesamowitą metamorfozę

Marcin Różalski podobnie do innych rozpoznawalnych osób chętnie udziela się w mediach społecznościowych. Jakiś czas temu zawodnik MMA zaskoczył ich zdjęciem sprzed kilku lat. Nie miał na nich tatuaży, a jego broda była znacznie krótsza. Dodatkowo od tego czasu zdążył całkowicie ogolić głowę. Z opisu możemy wywnioskować, że wówczas nie akceptował swojego wyglądu. Zdjęcia Marcina Różalskiego znajdziesz w naszej galerii na górze strony.

Księżyc raz odwiedził staw, bo miał dużo ważnych spraw. Zobaczył jednak Różalaka i spierd*alał do tataraka. Zawstydzony podnieść się nie zdoła, bo Różal ma ryj większy niż obwód od kombajnu koła - pisał Marcin Różalski na Instagramie.
Jak kiedyś wyglądał Marcin Różalski?
Jak kiedyś wyglądał Marcin Różalski?Instagram.com/ marcinrozalrozalski

Marcin Różalski rzucił sport. Ma problemy ze zdrowiem

Marcin Różalski w 2019 roku oficjalnie zawiesił sportową karierę, co było spowodowane problemami zdrowotnymi. Dwa lata później udzielił wywiadu, w którym otworzył się na ten temat. "Mam 43 lata, za chwilę skończę 44 i ciągle coś się dzieje. Zaleczę jedno, dzieje się drugie. Nie chcę być już zdrowy, bo nie będę, ale chcę w miarę być gotowy. (...) Byłem w opłakanym stanie, lekarz nie chciał mnie wypuścić, zrobił mi dwie transfuzje krwi. Ja miałem anemię, ja byłem zombie" - mówił. To jednak nie wszystko. Swego czasu podejrzewano również, że może być poważnie chory. "Miałem bardzo duże, 90 procentowe, podejrzenie raka jelita grubego. Na szczęście okazało się, że nie mam nowotworu, ale mam bardzo zniszczone jelita. Przez to też miałem straszny zanik hemoglobiny, wewnętrzne krwawienie, bardzo niski poziom żelaza, niedokrwienie i podejrzenie udaru mózgu".

Więcej o: