James urodził się w 2003 roku i jest owocem związku Colina Farrella z modelką Kim Bordenave. Rodzice od początku wspólnie angażowali się w jego wychowanie, a z czasem zdecydowali się także opowiedzieć o trudnościach, z którymi przyszło im się mierzyć.
Colin Farrell pierwszy raz publicznie powiedział o chorobie syna, gdy James miał cztery lata. Aktor i jego była partnerka zajmują się nim naprzemiennie. Zespół Angelmana jest zaburzeniem neurogenetycznym, które prowadzi do uszkodzeń układu nerwowego. Charakteryzuje się upośledzeniem umysłowym i ruchowym. Dawniej dzieci cierpiące na tę przypadłość nazywano "dziećmi-marionetkami" ze względu to, że osoby chore mają charakterystyczny uśmiech i chód, jak u marionetki.
W 2021 roku, kiedy James kończył 18 lat, Colin Farrell i Kim Bordenave spotkali się w sądzie, aby złożyć wniosek o ubezwłasnowolnienie syna. Było to konieczne, bo sam nie potrafi o siebie odpowiednio zadbać.
James nie mówi i ma problemy z podstawowymi czynnościami, które utrudniają mu zatroszczenie się o jego zdrowie fizyczne i ogólne samopoczucie. Potrzebuje stałej opieki i pomocy w przygotowaniu posiłków, myciu się i ubieraniu - mogliśmy dowiedzieć się z dokumentów, do których dotarł portal E! News.
Colin Farrell w wywiadzie w 2008 roku tak wypowiadał się o synu.
Jest niczym innym jak darem. Jeśli o mnie chodzi, jest dokładnie taki, jaki powinien być.
W rozmowie z "People" dodał, że syn jest dla niego inspiracją.
Wszystko, co osiągnął w życiu, zawdzięcza swojej obecności i woli, czyli ciężkiej pracy. Można się nim inspirować.
Po jej występie w TVN Szekspir przewrócił się w grobie? Polonistka zabrała głos. Nie owijała w bawełnę
Socha zadzwoniła do ginekologa. Wszystko nagrała i upubliczniła
Tusk zorganizował "babciową" imprezę urodzinową. Grysz opowiada nam o kulisach
Urbańska zabrała głos w sprawie choroby. "Żeby później nie pluć sobie w brodę"
"Króliczek Playboya" zamordowany we własnym domu. Po latach odkryto kolejną ofiarę
Matka ofiary Christy Pike o nieudanej egzekucji. "Gdybym mogła, pocięłabym ją". Dalej równie mocne słowa
Żak zażartował z Nawrockiego, ale takiej reakcji się nie spodziewał. "Przerażające"
Skrzynecka i Hakiel zrobili to jako pierwsi. Tego nie było widać w "Tańcu z gwiazdami"
"Adam i Ewa" to telenowela bez hamulców. Niektóre sceny mnie zszokowały