Okrzyki w Sejmie podczas przemówienia Błaszczaka. PiS się odpaliło. Tak, chodzi o Donalda Tuska

7 lutego w Sejmie posłowie PiS zaczęli krzyczeć podczas trwania obrad.

Na 7 lutego zaplanowano posiedzenie Sejmu. Zaczęło się gorąco, a to za sprawą Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika, którzy próbowali wejść do budynku parlamentu. Emocji nie brakowało również podczas obrad. Te wybuchły podczas przemowy Mariusza Błaszczaka. 

Zobacz wideo Błaszczak przestrzegł Hołownię: Reżim 13 grudnia wiecznie trwał nie będzie

Okrzyki w Sejmie

Podczas obrad na mównicę sejmową wszedł Mariusz Błaszczak. Podczas gdy przemawiał z sali słychać było okrzyki. Ich autorami byli politycy PiS, którzy skandowali "Gdzie jest premier?!". I faktycznie w Sejmie nie było Donalda Tuska. Absencja premiera wynikała z faktu, że wyjechał na urlop. Jego obowiązki podczas Rady Ministrów, która odbyła się 6 lutego, pełnił wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz. Warto w tym miejscu dodać, że nie jest to sytuacja precedensowa. Poprzedni premier Mateusz Morawiecki również nie uczestniczył we wszystkich obradach Sejmu. Czasem absencja prezesa Rady Ministrów wynika z pełnienia w tym czasie innych obowiązków, choroby czy - jak w tym przypadku - urlopu. Mariusz Błaszczak podchwycił jednak okrzyki kolegów z partii i również nawiązał do Donalda Tuska. 

Pan po raz kolejny łamie prawo! Jest pan wykorzystywany przez Tuska niczym zderzak, ale to pana nie usprawiedliwia. Łamanie prawa prędzej czy później zostanie osądzone 

- zwrócił się do Szymona Hołowni.

Mariusz Błaszczak twierdzi, że Szymon Hołownia łamie prawo. Marszałek Sejmu odpowiedział na zarzut

W dalszej części przemówienia poseł PiS domagał się konwentu seniorów, przerwy i uzupełnienia porządku obrad o projekty uchwał PiS. Kiedy Szymon Hołownia przypomniał mu, że projekty uchwał złożone przez PiS zostały skierowane do pierwszego czytania w komisji sprawiedliwości, Błaszczak wrócił do sprawy Wąsika i Kamińskiego. 

Postanowienia SN uchylają postanowienia Hołowni. Wąsik i Kamiński są posłami - grzmiał.

Szymon Hołownia odpowiedział na zaczepkę Błaszczaka, który twierdził, że marszałek Sejmu łamie prawo, nie dopuszczając do obrad Kamińskiego i Wąsika. - Izba kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych niezależnie od naszej opinii o jej statusie nie ma żadnych kompetencji do oceny wyroków w sprawach karnych, a więc również wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie, którego skutkiem była utrata mandatów przez obu panów byłych posłów - podkreślił.

 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.