1 lutego w Crypto Arenie w Los Angeles odbyła się 68. gala wręczenia nagród Grammy, które co roku przyznawane są przez Narodową Akademię Sztuk i Nauk Nagraniowych z USA. Przyznano statuetki w aż 95 kategoriach, a najważniejsze nagrody trafiły do: Billie Eilish, Kendricka Lamara oraz Bad Bunny'ego. Gwiazdy, które miały szansę zabrać głos na wydarzeniu, nie kryły oburzenia ostatnimi ruchami Donalda Trumpa.
Billie Eilish odebrała tego wieczoru statuetkę za piosenkę roku, którą zostało "Wildflower". Na scenie zdecydowała się wygłosić mocną przemowę, odnosząc się do ostatnich wydarzeń w kraju. - Jestem bardzo wdzięczna, ale szczerze mówiąc, nie czuję potrzeby, aby mówić cokolwiek poza tym, że nikt nie jest nielegalny na skradzionej ziemi - stwierdziła. - Naprawdę trudno jest teraz wiedzieć, co powiedzieć i co zrobić, ale czuję wielką nadzieję w tej sali i uważam, że musimy po prostu dalej walczyć, zabierać głos i protestować, ponieważ nasze głosy naprawdę mają znaczenie, a ludzie są ważni - dodała piosenkarka. Podczas transmisji na żywo z gali, gwiazda była kilkakrotnie wyciszana, ale publiczność i widzowie mogli usłyszeć, jak mówi: "I p******ć ICE, to wszystko, co mam do powiedzenia. Przepraszam!".
Bad Bunny, który jest portorykańskim raperem, odebrał statuetkę za album roku - "Debí Tirar Más Fotos". On również postanowił w swoim przemówieniu nawiązać do ostatnich problemów w kraju, kierując swoje słowa do amerykańskich służb imigracyjnych. - Zanim podziękuję Bogu, powiem: ICE out. (...) Jesteśmy ludźmi i jesteśmy Amerykanami - mówił, co wywołało zachwyt publiki, która nagrodziła go owacjami na stojąco. - Chciałbym też powiedzieć ludziom: wiem, że w dzisiejszych czasach trudno nie nienawidzić i myślę, że czasami jesteśmy contaminado. Nie wiem, jak to powiedzieć po angielsku" - dodał piosenkarz. Słowo "contaminado" oznacza "skażonego". Bad Bunny zaapelował również, by kochać się nawzajem.
Sprzeciw wobec działaniom ICE i polityce Donalda Trumpa wyrazili również jasno Hailey i Justin Bieberowie. Małżonkowie pojawili się bowiem na gali rozdania nagród Grammy z wymownymi przypinkami, na których napisane było wprost: "ICE Out".
Podczas 68. wręczenia nagród Grammy Cher wystąpiła ze swoim hitem "Believe". Gwiazda otrzymała wyróżnienie za całokształt twórczości. Piosenkarka miała również okazję wręczyć tego wieczora statuetkę w kategorii nagranie roku. Zaliczyła przy tym wpadkę. Gdy otworzyła kopertę, w której znajdowało się nazwisko zwycięzcy, nastąpiła chwila ciszy. Cher odwróciła się i stwierdziła, że myślała, iż wygrany w kategorii zostanie pokazany na otaczających ją ekranach. Wokalistka odczytała, kto został zwycięzcą i z jej ust padło nazwisko Luther Vandross. Artysta zmarł jednak w 2005 roku. Po chwili Cher zauważyła, że popełniła błąd. W rzeczywistości zwycięzcami w tej kategorii okazali się Kendrick Lamar i SZA oraz ich "Luther".
Tak w młodości wyglądali Andrzej i Agata Dudowie. Spójrzcie na spodenki polityka i fryzurę jego żony
Żona Gortata szuka pracownika. Lista wymagań jest długa. Kwestia pensji oburza
Kubicka zalała się łzami i wszystko nagrała. "Ja po prostu nie mogę"
Rozjuszony Miszczak nie chce Janji Lesar w "Tańcu z gwiazdami". Wiadomo, co się stało. "Strzał w kolano"
Rewolucja w życiu Lewandowskich. Anna z córkami zostaną w Barcelonie?
Rutkowski rusza w pościg za Romanowskim! Tylko nam wyjawił: Gleba i pozamiatane
Niespodziewane sceny na koncercie Maty. Kamery uchwyciły pocałunek Quebonafide i... Okiego. To nagranie to hit!
Ile naprawdę zarobi Alicja Szemplińska na Eurowizji? Odpowiedź może zaskoczyć
Córka Fraszyńskiej i Gonery też robi karierę w show-biznesie. Tak wygląda 35-letnia Nastazja