Katarzyna Warnke niedawno rozwiodła się z Piotrem Stramowskim. Dopiero teraz ujawniła, co się stało na sali

Katarzyna Warnke i Piotr Stramowski oficjalnie rozwiedli się 16 października. Dopiero teraz jednak aktorka zdecydowała się opowiedzieć, co się działo na sali sądowej.
Katarzyna Warnke
Katarzyna Warnke niedawno rozwiodła się z Piotrem Stramowskim, a teraz takie wieści. Dopiero teraz o tym mówi/KAPiF.pl

Katarzyna Warnke i Piotr Stramowski nie są już małżeństwem. Choć stanowili jedną z bardziej intrygujących par w polskim show-biznesie, to w zeszłym roku wydali oświadczenie, w którym poinformowali o zakończeniu związku. "To nie tak, że ktoś coś zrobił, ktoś kogoś zdradził, ktoś kogoś miał wcześniej. Nie. Tutaj sytuacja wygląda tak, że po prostu coś się wyczerpało. Walczyliśmy dwa lata" - opowiadał kiedyś aktor w wywiadzie z Łukaszem Knapem. Oboje zapewniają, że nie mają do siebie pretensji i również dla dobra córki starają się zachować dobre relacje. 16 października spotkali się w sądzie, a ich rozprawa trwała niecałe 20 minut. Co się tam wydarzyło? Dopiero teraz Katarzyna Warnke opowiedziała o szczegółach.

Zobacz wideo Dobro córki jest dla nich najważniejsze

Katarzyna Warnke o szczegółach rozwodu z Piotrem Stramowskim

W sądzie zjawił się także nasz reporter. Bartosz Pańczyk relacjonował, że przed rozprawą Piotr Stramowski był wyluzowany i uśmiechnięty. Nieco inaczej zachowywała się Katarzyna Warnke. Aktorka nieco się denerwowała i starała się unikać byłego ukochanego. Znalazła sposób, by się z nim nie widzieć zarówno przed, jak i po rozprawie, o czym pisaliśmy TUTAJ. Teraz udzieliła nowego wywiadu i opowiedziała nieco więcej o tym, jak się czuła w tym dniu. W piątek była gościnią Małgorzaty Domagalik w programie "Niech gadają" na Kanale Sportowym. Aktorka wiele mówiła o życiu prywatnym i nie zabrakło nawiązań do rozprawy rozwodowej. Okazuje się, że miała problem z mediami, które pojawiły się w sądzie. Jej zdaniem fotoreporterów wpuściła jedna z pracownic. "Teraz mieliśmy rozprawę rozwodową i panowie paparazzi szli... To, że byli przed sądem o 8:30, ok. szli za mną potem po schodach. (...) Pani kierownik sądu na Płockiej, nie pozdrawiam tej pani, bo uważam, że to jest nie w porządku, wpuściła tych panów na korytarz, który jest bardzo wąski, niewiele przestrzeni" - wyznała gorzko w rozmowie.

Dodała też, że musiała się schować w toalecie. I to nie w celu uniknięcia spotkania z Piotrem Stramowskim, jak mogło to wyglądać. Zrobiła to, by uciec przed fotoreporterami. Katarzyna Warnke wyjaśniła też, że ona i były mąż podali sobie ręce po ogłoszeniu rozwodu, ale zrobili to z dala od mediów. "Ja się schowałam w toalecie, to było takie małe upokorzenie. (...) Po prostu nie chciałam, żeby robiono nam zdjęcia, kiedy przeżywamy emocje związane z tą sytuacją. Potem musieliśmy się na sali rozpraw pożegnać, żeby to pożegnanie nie zostało sfotografowane przez tych panów, i po prostu rozejść się w dwie strony. Czyli coś tam dla siebie da się zachować jednak" - tłumaczyła Małgorzacie Domagalik.

Katarzyna Warnke i Piotr Stramowski - życie po rozwodzie

Katarzyna Warnke i Piotr Stramowski układają sobie życie prywatne po zakończeniu związku. Aktor już od kilku miesięcy jest w nowym związku, a swoją miłością chętnie dzieli się w mediach społecznościowych. Zdjęcia gwiazdora z obecną ukochaną znajdziecie w naszej galerii na górze strony. Za to aktorka przed rozprawą wyznała, że planuje z okazji rozwodu zorganizować huczną imprezę.

Więcej o: