Romanowska jedzie po PKP. Psioczy na toalety i pasażerów. "Załatwił się przed"

Elżbieta Romanowska ma za sobą nieprzyjemną podróż pociągiem. Aktorka wysiadła na stacji wyraźnie zbulwersowana i od razu sięgnęła po telefon, by podzielić się z fanami przemyśleniami na temat Polskich Kolei Państwowych. Nie szczędziła uszczypliwości.

Elżbieta Romanowska ma ręce pełne roboty. Aktorka łączy pracę na planie serialu "Barwy szczęścia" z rolą prowadzącej uwielbianego przez widzów programu "Nasz nowy dom" oraz wieloma innymi zobowiązaniami. Wszystko wskazuje na to, że na nudę i brak wolnego czasu nie może narzekać. Mało tego, ostatnio spotkała ją dość nieprzyjemna sytuacja. Pociąg, którym podróżowała, miał opóźnienie. Aktorka wylała frustrację w sieci. Nie przebierała w słowach. 

Zobacz wideo Elżbieta Romanowska o tym, dlaczego powrót serialu "Ranczo" nie jest możliwy. Do dziś ma wpisanego Piotra Pręgowskiego w telefonie jako "mąż"

Elżbieta Romanowska ostro o PKP. "Wygrywacie w rankingu na największe pomyłki roku"

Aktorka jechała pociągiem do stolicy. Niestety, nie obyło się bez problemów. Pociąg był znacznie opóźniony, a w trakcie podróży nie można było skorzystać z toalety. Frustracją i niezadowoleniem Elżbieta Romanowska podzieliła się na InstaStories. "Podróż z Wrocławia do Warszawy ponad pięć godzin. Zablokowane toalety plus opóźnienie godzina i 45 minut" - zaczęła. Na tym jednak nie zakończyła. Po chwili zaczęła żalić się na pracowników kolejowych. Nie gryzła się w język. "No PKP naprawdę wygrywacie w rankingu na największe pomyłki roku. Ludzie wkurzeni, zupełnie inny pociąg podstawiony, miejsca się nie zgadzają. Obsługa nie chce rozmawiać i odpowiadać na pytania, bo co ona może, ale dojechaliśmy. Jej! - rzuciła" 

Elżbieta Romanowska narzeka transport publiczny. "W złą stronę zmierza to wszystko"

Wygląda na to, że podróż opóźnionym pociągiem rozgrzała Elżbietę Romanowską aż do czerwoności. Jedna relacja nie wystarczyła, by dać upust emocjom. Rozważaniom nie było końca. "Tak sobie pomyślałam, że kilkanaście lat temu kupiono pendolino i w końcu trasa Wrocław-Warszawa, Warszawa-Wrocław stała się bardziej przyjazna. Pociągiem pokonywało się ją w ponad trzy godziny. Było tych pendolino chyba z pięć. Teraz jest raptem jedno. Jedno w stronę Wrocławia i jedno chyba w stronę Warszawy, a tak to wszystkie pociągi jadą cztery godziny i więcej" - opowiadała. Końcówka relacji również nie napawała optymizmem. "I tak myślę sobie, że no chyba w złą stronę zmierza to wszystko. Jak mówiłam, u nas w pociągu zablokowane były wszystkie toalety, ale ktoś jednak postanowił skorzystać i załatwił się przed" - powiedziała. 

Elżbieta RomanowskaElżbieta Romanowska Instagram/@elaromanowska

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.