Manowska zdradziła sekret swojej sylwetki. Nie uwierzycie, co je na co dzień

Marta Manowska udowadnia, że sekret dobrej formy nie tkwi w skomplikowanych dietach, a w prostym, świadomym podejściu do jedzenia i ruchu. Oto, jak wygląda jej codzienna troska o sylwetkę.
Marta Manowska
instagram.com/martamanowska, Kapif

31 marca Marta Manowska skończyła 42 lata. Prezenterka znana z programów "Rolnik szuka żony", "Sanatorium miłości" i "The Voice Senior" zachwyca smukłą sylwetką i naturalnym urokiem. Jej sekret? Zdrowy styl życia i dobrze zaplanowany tryb dnia.

Zobacz wideo Manowska tak oszczędziła na podróży. Mieszkała w "kurniku"

Marta Manowska zdradziła sekret swojej sylwetki

W jednym z wywiadów Marta Manowska zdradziła swój codzienny jadłospis. Okazuje się, że opiera go zaledwie na kilku prostych produktach. - Jem tylko ryby, jajka, pieczywo i warzywa, i to jest właściwie wszystko, co ja jem. (...) Nie jem dużo, ja nie potrzebuję dużo do życia. Energia idzie do mnie z ludzi, sportu, muzyki i daje radę - wyznała w rozmowie z Jastrząb Post.

Prezenterka twierdzi, że unika fast foodów nawet podczas intensywnych dni zdjęciowych. - Jak się zatrzymujemy w fast foodach, to nie jem. Zawsze idę na stację i próbuję coś złapać zdrowego, kawałek warzywa itp. - dodała.

Ruch odgrywa równie ważną rolę w jej życiu. Fani mogą podziwiać zdjęcia z górskich wypraw oraz relacje z aktywności sportowych na jej Instagramie. Marta przyznała też, że przez pewien czas korzystała z ćwiczeń Ewy Chodakowskiej, co nie tylko pomogło jej schudnąć, ale również uświadomiło, jak ważna jest równowaga między aktywnością fizyczną a zdrowym odżywianiem.

Marta Manowska o swoich dawnych zarobkach

W niedawnej rozmowie z Plotkiem Marta Manowska podzieliła się wspomnieniami o swoich dawnych finansach i o tym, jak wpływały one na możliwości podróżowania. Okazało się, że nawet przy ograniczonym budżecie można realizować marzenia o podróżach, a przy tym zachować rozsądne podejście do finansów. - Ja podróżowałam 12 lat temu. Chyba w 2014 roku pojechałam po raz pierwszy. To z pierwszej wypłaty kupowałam sobie bilet lotniczy, z drugiej wypłaty rezerwowałam booking, rezerwowałam hotele, takie, w których dopiero za miesiąc można było zapłacić, a trzecią wypłatę zabrałam ze sobą. (...) Wtedy zarabiałam poniżej średniej krajowej. Nawet wtedy zwiedzałam świat. Jestem zawsze oszczędna, ale też potrafię wydawać pieniądze - wyznała.  

Więcej o: