Nie żyje Robert "Mana" Głozak z "Chłopaków do wzięcia". Miał 49 lat

20 maja media obiegła smutna informacja o śmierci Roberta Głozaka, który zyskał ogromną popularność dzięki występom w programie "Chłopaki do wzięcia". Były uczestnik show miał 49 lat.
Robert 'Mana' Głozak
Fot. 'Chłopaki do wzięcia'/screenshot

"Chłopaki do wzięcia" to program, który od lat cieszy się nieprzemijającą sympatią wśród widzów. Na przestrzeni lat pojawiło się w nim mnóstwo interesujących osób. Jedną z nich niezaprzeczalnie był Robert Głozak, który dał się poznać fanom serialu jako "Mana". Niestety 20 maja w mediach pojawiła się smutna informacja. Były uczestnik zmarł w wieku 49 lat. 

Zobacz wideo Doda wyznaje: "Kiedyś luksusem dla mnie było ogrzewane mieszkanie"

"Chłopaki do wzięcia". Robert Głozak nie żyje 

Informacja o śmierci Głozaka pojawiła się pod koniec 479. odcinka programu wyemitowanego w niedzielę, 17 maja. "Z głębokim żalem żegnamy Roberta 'Mana' - poetę, uczestnika serialu 'Chłopaki do wzięcia'" - przekazała produkcja. Wiadomo, że pogrzeb 49-latka odbył się 18 kwietnia w kościele Świętego Stanisława Biskupa i Męczennika w Knychówku. Przyczyna jego śmierci nie została ujawniona.

Robert Głozak pojawiał się w programie na przełomie 2024 i 2025 roku. Widzowie polubili go m.in. za wrażliwość i miłość do poezji. Nie raz nie dwa czytał przed kamerą swoje wiersze. Oto jeden z nich. "Nie wiesz, co się stanie, gdy panuje zakłopotanie. Ono przeróżne rzeczy inicjuje. Czasem się po nim śmiejemy, czasem wariujemy. Można coś klepnąć, można palnąć głupa i robi się niespodzianek kupa. A wyjść z niego z uśmiechem to bojowe zadanie, kiedy cię dopadnie zakłopotanie". 

"Chłopaki do wzięcia". "Mana" opowiadał, jak przyrządzić półsurowe mięso na kaloryferze  

Nie da się ukryć, że jednym z ciekawszych fragmentów z udziałem Roberta był ten, w którym opowiadał, jak przygotować mięso przy pomocy... kaloryfera. - Żeby mięsko było gotowe, dwa dzionki musi spokojnie poleżeć. Później to już w zależności, czego potrzebujemy. Jeśli chcemy czegoś twardszego, to dłużej niech sobie leży. Ale jeśli wolimy łamane, półsurowe w środku, a na wierzchu już zeschnięte, też fajnie smakuje - mówił.  

Choć "Mana" marzył o wielkiej miłości, to w programie jej nie znalazł. - Często tak jest, że robię złe wrażenie na kobietach, bo nie ogolę się i wyglądam mało sympatycznie. I jeszcze powiem coś śmiesznego. To nieciekawie wygląda - mówił przed kamerą. 

Więcej o: