Monika Richardson w szczerym wyznaniu. "Odbijałam się od drzwi kolejnych psychiatrów i psychologów"

Monika Richardson wielokrotnie mówiła o prywatnych sprawach związanych z rodziną. Ostatnio negatywnie wypowiedziała się na temat polskiej ochrony zdrowia. Nie szczędziła słów.

Monika Richardson od zawsze bez wahania opowiadała o życiu prywatnym. Dzieliła się z fanami również swoimi problemami. Często mówiła także o zdrowiu swoim i rodziny. Niestety, prezenterka nie miała dobrych doświadczeń. W bolesny sposób przekonała się o tym, że polska ochrona zdrowia pozostawia wiele do życzenia. W związku z chorobą syna Toma, często odwiedzała szpitale.

Zobacz wideo Monika Richardson wróciła do nazwiska pierwszego męża. Jego reakcja? WOW

Monika Richardson szczerze o służbie zdrowia. Opowiedziała o doświadczeniach swojego syna

Tuż po skończeniu 18. roku życia syn Moniki Richardson postanowił wyznać, że zmaga się z zespołem Aspergera. Jest to zaburzenie ze spektrum autyzmu. Oba schorzenia posiadają wspólne cechy, np. wycofanie społeczne. Pomimo tego choroba nie powoduje żadnych zaburzeń umysłowych. Tom jest w stanie funkcjonować samodzielnie. Wraz z mamą stwierdził w jednym z wywiadów, że nie żałuje, że podzielił się tą informacją ze światem.

 

"Myślę, że Tomek nie żałuje tej decyzji, ja na pewno nie. Jeśli nasze doświadczenia - moje jako matki, której synek jest po prostu inny i długo nie było wiadomo, na czym ta inność polega i jego - człowieka z innym "okablowaniem" mózgu - pomogą choć jednej osobie zaakceptować siebie, albo członka swojej rodziny, to wygraliśmy" - powiedziała Richardson w wywiadzie z Medonet.pl. Od tego czasu regularnie informowała o stanie zdrowia swojego syna. Niestety, nie zawsze były to dobre wieści.

Monika Richardson o poszukiwaniu psychologów i psychiatrów. W Anglii było dobrze, w Polsce - szkoda gadać

Monika Richardson jakiś czas temu wyznała, że mieszkając w Anglii, nie napotkała żadnych trudności w efektywnym leczeniu syna. Sytuacja zmieniła się kompletnie, gdy wróciła do Polski. "W Anglii, w której wtedy mieszkaliśmy, wszystkie mechanizmy wsparcia, zarówno w szkole, jak i w domu, funkcjonowały bardzo dobrze. Gorzej było po przyjeździe do Polski. Przez sześć lat odbijałam się od drzwi kolejnych psychiatrów i psychologów" - zdradziła w wywiadzie. Dodała, że stres związany z częstą zmianą lekarzy odbył się nie tylko na niej, ale również na synu. Wiązało się to również z wysokimi kosztami, których nie dało się uniknąć. W końcu jednak znalazła odpowiednią lekarkę. Obecnie Tom mieszka i pracuje w Stanach Zjednoczonych. Richardson nie ukrywa, że jest bardzo dumna. ZOBACZ TEŻ: Monika Richardson żegna syna na lotnisku. Tomasz leci do pracy w USA. I to jakiej!

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.