Ochroniarz, który uderzył Britney Spears, nie poniesie konsekwencji. Mąż gwiazdy jest wściekły

Britney Spears podczas wizyty w jednej z restauracji w Las Vegas została spoliczkowana przez ochroniarza gwiazdy NBA. Stało się to po tym, jak chciała zrobić sobie zdjęcie ze sportowcem. Wiadomo już, czy ochroniarz poniesie konsekwencje.

Jak informował portal TMZ, Britney Spears razem ze znajomymi i mężem Samem Asghari wybrała się do jednej z restauracji w Las Vegas, gdzie doszło do przykrego incydentu. Tam piosenkarka trafiła na Victora Wembanyamę, gwiazdę NBA, z którym zapragnęła zrobić wspólne zdjęcie. Żeby zwrócić jego uwagę, miała delikatnie klepnąć go w ramię. Wtedy wkroczył szef ochrony, który uderzył ją w policzek tak mocno, że aż upadła na podłogę. Britney Spears zapowiedziała, że złożyła doniesienia na policję przeciw mężczyźnie. Serwis Page Six informuje jednak, że dochodzenie zostało zakończone, a ochroniarz nie usłyszał żadnych zarzutów.

Zobacz wideo Britney Spears kłóci się z synami

Ochroniarz uderzył Britney Spears. Nie poniesie kary

TMZ podawał, że szef ochrony nie rozpoznał piosenkarki i po wszystkim ją przeprosił. Britney Spears jednak nie zamierzała mu odpuścić. Serwis poinformował, że zespół do spraw bezpieczeństwa wokalistki postanowił zareagować na zdarzenie i zgłosił incydent policji w Las Vegas. Po wszystkim Spears wydała pełne emocji oświadczenie.

Postanowiłam podejść do Wembanyamy i pogratulować mu sukcesu. Było naprawdę głośno, więc klepnęłam go w ramię, aby zwrócić jego uwagę (...). Ja go po prostu poklepałam po ramieniu. Jego ochroniarz uderzył mnie wtedy w twarz, nie oglądając się za siebie, na oczach tłumu (...). Przemoc fizyczna zdarza się zbyt często na tym świecie. Niekiedy za zamkniętymi drzwiami. Stoję po stronie wszystkich ofiar i moje serce jest z wami wszystkimi! - zapewniła.

Ochroniarz uderzył Britney. Jej mąż wydał oświadczenie

Choć Britney nie zamierza odpuszczać, z pewnością było to dla niej traumatyczne zdarzenie. Na szczęście ma przy swoim boku męża, który stoi za nią murem. Wydał nawet specjalne oświadczenie.

Tchórz, który to zrobił, powinien ponieść karę, to wina ludzi, którzy go zatrudnili bez odpowiedniej weryfikacji, oraz kultury  lekceważenia kobiet w sporcie i rozrywce. Nie mogę sobie wyobrazić scenariusza, w którym nieuzbrojona fanka okazująca jakiekolwiek podekscytowanie lub uznanie celebrytce byłaby napastowana fizycznie, a tym bardziej uderzona w twarz za poklepanie kogoś po ramieniu - napisał 29-letni aktor na InstaStories.

Relacja z oświadczeniem nie była już dostępna na Instagramie młodego artysty. Więcej zdjęć znajdziecie w galerii na górze strony.

Britney SpearsBritney Spears EAST NEWS

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.