Hyży publicznie wbiła szpilę Miszczakowi. Skomentował i nawiązał do Dowbor

Agnieszka Hyży poprowadziła pokaz przedpremierowy serialu "Sortownia". Nie wytrzymała i nawiązała do zwolnień w Polsacie. Obecny na wydarzeniu Edward Miszczak odpowiedział.

Zmiany w Polsacie wciąż budzą wielkie emocje. Po transferze Edwarda Miszczaka z TVN-u wiele gwiazd stacji straciło pracę, w tym m.in. Katarzyna Skrzynecka i Katarzyna Dowbor. Dyrektor programowy obecny był na pokazie przedpremierowym serialu "Sortownia", który poprowadziła Agnieszka Hyży. Dziennikarka publicznie skomentowała sytuację w Polsacie.

Zobacz wideo Sykut-Jeżyna o zwolnieniu Dowbor

Agnieszka Hyży zażartowała z Edwarda Miszczaka. Odpowiedział

"Sortownia" to thriller medyczny, którego produkcją zajął się Canal+ i Polsat. Opowiada o lekarzu, który zamiast ratować życie, niektórym pacjentom postanawia je odebrać. Główną rolę w serialu otrzymał Andrzej Chyra. Agnieszka Hyży zażartowała z aktora, nawiązując do zwolnień Edwarda Miszczaka. 

Ja się cieszę, że nowy dyrektor programowy, pan Edward Miszczak, nie zwolnił pana Andrzeja Chyry z tej roli - powiedziała.

Dyrektor programowy nie pozostawił tego bez odpowiedzi. "Uspokoił" Agnieszkę Hyży, mówiąc. "Jeśli pani nie dostała białych kwiatów, to wszystko jest okej". Przypominamy, że taki bukiet otrzymała właśnie Katarzyna Dowbor, gdy podziękowano jej za pracę przy programie "Nasz nowy dom".

Katarzyna Dowbor o zwolnieniu z pracy

Katarzyna Dowbor przez kilka tygodni milczała i nie wypowiadała się na temat tego, jak wyglądało jej zwolnienie z pracy. Dziękowała tylko za wsparcie swoim bliskim i fanom. W końcu jednak udzieliła wywiadu "Wysokim Obcasom", gdzie zdradziła kulisy. Nie kryje żalu z powodu, w jaki ją potraktowano. "Wszystko trwało 15, może 20 minut. Na rozmowę do dyrektora Miszczaka zostałam wezwana SMS-em. Nie mając argumentu dotyczącego moich umiejętności zawodowych, zastosowano taki - nieprawdziwy - że nie daję rady fizycznie i psychicznie. Myślę, że właśnie o upokorzenie chodziło. Ale dostałam od dyrektora Miszczaka ogromny bukiet kwiatów" - mówiła. Dowbor przyznaje, że to dla niej trudna sytuacja, bo była bardzo związana z formatem "Nasz nowy dom". "Jeszcze się nie przyzwyczaiłam, że to jest przeszłość. Że to zostało przez kogoś zakończone. Mnie się ciągle wydaje, że się obudzę i każą mi przyjechać na zdjęcia. Muszę się pogodzić, że to bez powrotu. Muszę się nauczyć żyć bez tego programu" - dodała.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.