Weronika Lato zmagała się z druzgocącą diagnozą. Słowa jej dziadka ściskają za serce

Grzegorz Lato to jeden z najpopularniejszych piłkarzy w historii Polski. Jego wnuczka, Weronika Lato, właśnie zaprezentowała swój debiutancki film dokumentalny. Jej dziadek był na premierze.
Weronika Lato z dziadkiem
Weronika Lato z dziadkiem, KAPiF, Instagram/Instagram/__lato__

Weronika Lato to mistrzyni Polski w windsurfingu, a także wnuczka piłkarskiej legendy Grzegorz Lato. Sportsmenka usłyszała diagnozę raka kości, która zdawała się przekreślać jej sportową karierę. Zdołała jednak wrócić silniejsza niż wcześniej, a swoją drogę od choroby do triumfu przedstawiła w dokumencie "Reborn on Water - The Second Life" w reżyserii Max Brinnich. Produkcja będzie miała premierę 1 marca. Pierwszy, przedpremierowy pokaz, na którym był nasz reporter Norbert Żyła, miał miejsce 13 lutego. Podczas wydarzenia Grzegorz Lato w poruszający sposób zwrócił się do wnuczki.

Zobacz wideo Weronika Lato podziękowała na scenie dziadkowi. Padły wzruszające słowa

Wnuczka Grzegorza Laty podziękowała dziadkowi ze sceny. Padły wzruszające słowa

Weronika Lato na premierze filmu "Reborn on Water - The Second Life" poprosiła babcię i dziadka na scenę. Przedstawiła bardzo osobiste i wyjątkowe podziękowanie. - Dziadek i babcia zawsze wspierali moje pomysły z windsurfingiem, jako jedyni nie mówili: "skończ studia". Dziadek jest dla mnie ogromną motywacją, mój dziadek jest legendarnym piłkarzem. (...) Jest moją motywacją dalej. Dążę do tego, żeby mówili o mnie: "wow, to jest Weronika Lato", tak jak mówią o nim - wyznała Weronika Lato. Grzegorz Lato również zabrał głos. - Ja jeden mecz wygrałem. A ona wygrała najważniejszy mecz w swoim życiu. Byle tak dalej, Werka. Trzymaj się. Zawsze masz u nas wsparcie. Dziękujemy ci - odpowiedział. 

Weronika Lato o dorastaniu przy sławnym dziadku. Tak o tym opowiedziała

Weronika Lato w rozmowie z Norbertem Żyłą z Plotka opowiedziała o rozmowach z dziadkiem. - Pamiętam je bardzo dobrze. Nasze rozmowy były dla mnie bardzo cenne. Dziadek nigdy nie owijał w bawełnę, potrafił słuchać i dawał mi cenne rady, nie tylko dotyczące sportu, ale też życia. Uczył mnie pokory, konsekwencji i wiary w siebie. Do dziś mamy bliski kontakt - regularnie rozmawiamy, a on nadal jest dla mnie ogromnym autorytetem, ale w moim sercu zawsze będzie dziadkiem - przekazała.

Wyznała również, czy dorastanie w cieniu sportowej legendy było wyzwaniem. - Tak, było to pewne wyzwanie, do dzisiaj jest, ale raczej motywujące niż przytłaczające. Od młodych lat miałam świadomość, z jak wielkim nazwiskiem jestem kojarzona, co wiązało się z oczekiwaniami. Ale zamiast presji czułam przede wszystkim inspirację - chciałam budować własną drogę, pozostając wierna wartościom, które wyniosłam z domu. Dziadek nigdy nie wywierał na mnie presji, wręcz przeciwnie, od początku mówił, jak ciężkim kawałkiem chleba do zgryzienia jest kariera sportowa - powiedziała. Dalszą część wywiadu przeczytacie TUTAJZOBACZ TEŻ: Niepokojące wieści w rodzinie królewskiej. Stan księcia jest poważny. "Rozważane są różne scenariusze"

Więcej o: