Jacek Sasin bez wątpienia jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych polityków. Prawdopodobnie znają go nawet ci, którzy polityką nieszczególnie się interesują. W pewnym momencie swojej kariery stał się bowiem bohaterem licznych memów ze względu na słynne "wybory kopertowe" z 2020 roku, które miały kosztować ponad 70 milionów złotych i nigdy się nie odbyły. Teraz Jacek Sasin ma szansę zasłynąć swoją niezwykłą metamorfozą. Schudł bowiem aż 50 kilogramów w zaledwie półtora roku.
Tłusty czwartek wzbudził w polityku wspomnienia dawnych czasów. Okazuje się, że kiedyś nie hamował się w podjadaniu słodkości. "Tłusty czwartek to dla mnie okazja do refleksji i zadowolenia. Nie tak dawno łatwo zjadałem dziesięć pączków (nie licząc faworków), ale szczęśliwie ponad półtora roku temu zacząłem dbać o moje zdrowie" - napisał Jacek Sasin na swoim profilu w serwisie X. Dodał również, jaki był sekret jego przemiany.
"Ruch, dieta, wsparcie lekarzy - za które bardzo dziękuję! Finalnie zrzuciłem ponad 50 kg" - napisał. "Odzyskałem za to większą sprawność i lepsze samopoczucie. Dzięki tej drodze wiem, jak ciężko jest zacząć, a tym bardziej wytrwać w reżimie odchudzania. Dlatego wszystkim, którzy mierzą się z otyłością, życzę ogromu samozaparcia i sukcesów!" - dodał Jacek Sasin.
Nie da się ukryć, że w krótkim wpisie Jacek Sasin nie ujawnił wszystkiego. W rozmowie z Bogdanem Rymanowskim na antenie Radia ZET zdradził nieco więcej. - Każdy musi mieć swoją indywidualną dietę, bo jesteśmy różni, ale podstawowa zasada to po prostu mniej. Mniej i regularnie - odpowiedział polityk i dodał, że wyeliminował ze swojego jadłospisu trzy konkretne produkty: białe pieczywo, słodycze i cukier. Dziennikarz zapytał go wtedy o alkohol. - Powiem szczerze, to jest absolutnie zabójca diety i jeśli ta dieta ma być skuteczna, to najlepiej też go odstawić - stwierdził Sasin.
To jednak wciąż nie wszystko. Nie tylko dieta pomogła Jackowi Sasinowi w uzyskaniu formy, ale także wsparcie lekarzy. W programie "Poranny Ring" polityk ujawnił, że poddał się specjalnemu zabiegowi. - Przeszedłem prosty zabieg medyczny, prosty jak gastroskopia. Wprowadzono mi do żołądka balonik. To świetna rzecz, świetna rzecz. Zwlekałem z tym, zwlekałem, namawiano mnie, jednak było mi trudno się z tym zmierzyć. Ale w końcu to zrobiłem - wyznał Jacek Sasin. Balonik miał pomóc politykowi w kontroli apetytu.
- Taki balonik ma się przez rok, jada się małe porcje, regularnie. Ważne, żeby się nie przejadać. Warto wykluczyć pewne produkty - pieczywo, makarony, słodycze, cukier, ale teoretycznie można jeść wszystko - tłumaczył Jacek Sasin
Influencer ocenił pączki u Gessler. "Za tę cenę powinny śpiewać, tańczyć i mówić komplementy"
Pamiętacie skina z "Rancza"? Z brodą i wąsami możecie go nie poznać
Ewa Wachowicz opiekuje się mamą. Wyznała, jak godzi to z pracą
Nowe wieści w sprawie Michała Wójcika. Kabaret wydał oświadczenie
Mateusz Pawłowski od pół roku nie pije alkoholu. Mówi o powodach
Ewa Gawryluk wyjawiła treść ostatniego SMS-a od Bożeny Dykiel. "Już go nie wykasuję"
Katarzyna Cichopek "walczyła" z kotem na wizji. Ekspertka stawia sprawę jasno
Kaczorowska w hollywoodzkim stylu z Rogacewiczem. Spójrzcie na Kukulską
Markowska szczerze o relacji z Kopczyńskim po rozstaniu. "To nie jest łatwe"