Gwiazda TikToka streamowała swoje zatrzymanie. Wyżyła się na polskim policjancie. Stanęła przed sądem

Priya Sahi, 29-letnia gwiazda TikToka w zeszłym roku została aresztowana z zarzutem spożywania alkoholu podczas jazdy. Całe wydarzenie transmitowała na żywo na swoim kanale. Dziś przyznaje się do znieważenia polskiego policjanta, który ją wówczas zatrzymał.

Ponad 100 tysięcy obserwatorów tiktokerki o pseudonimie "Queen Bee" oglądało jej zatrzymanie. Influencerka została przyłapana przez policjantów w stanie nietrzeźwości za kierownicą. Jednym z funkcjonariuszy był pochodzący z Polski Marcin Kozak. Kobieta miała obrażać go i rzucać rasistowskie komentarze.

Zobacz wideo Nicole odeszła z sekty mormonów. Teraz edukuje na TikToku

Piła na parkingu, a potem transmitowała swoje zatrzymanie

Priya Sahi została aresztowana, gdy na parkingu pod supermarketem Asda w brytyjskim mieście Swindon spożywała alkohol w swoim samochodzie. Do interwencji przystąpiło dwóch policjantów. Podczas sprawdzania jej prawa jazdy kobieta cały czas paliła papierosa. Kiedy poproszono ją o zgaszenie, rzuciła: "Nie obchodzi mnie to. Mogę palić, ile chcę. Dziękuję. Znam swoje prawa". Influencerka zgłaszała też problem ze zrozumieniem polskiego funkcjonariusza. "Spokojnie, ja to rozumiem, mam naprawdę silny akcent" - odpowiedział. 

Policjanci poprosili ją o opuszczenie pojazdu. Kobieta zaczęła krzyczeć do policjantów: "Nie mam kluczyków w stacyjce! Mogę zaparkować i pić. Nie prowadzę, więc za co mnie aresztujesz?". Funkcjonariusze zwrócili również uwagę na dużą ilość butelek po alkoholu znajdujących się w samochodzie Sahi. Tiktokerka wyznała, że jest nietrzeźwa: "Bez urazy, ale jestem trochę pijana. W pełni przyznaję, że tak jest".

Tiktokerka winna obrazy policjanta

Policjanci zatrzymali nietrzeźwą influencerkę. Po aresztowaniu kobieta zaczęła obrażać funkcjonariusza Marcina Kozaka, który od 2018 roku pracuje w brytyjskiej policji. Mężczyzna jest pierwszym policjantem ds. wspierania społeczności polskiej na tym terenie. Sahi miała do niego powiedzieć: "Naucz się angielskiego, Europejczyku, kimkolwiek jesteś". Zostało to uznane za wykroczenie i obrazę funkcjonariusza policji, co skutkowało kolejnym zatrzymaniem. Sprawa tiktokerki znalazła swoje rozwiązanie w sądzie. Priya Sahi przyznała się do winy. Podczas rozprawy prokurator Keith Ballinger ujawnił, że oskarżona już wcześniej była sądzona w podobnej sprawie. W 2015 roku również dopuściła się agresji na tle rasowym.

Głos zabrał sam pokrzywdzony. Funkcjonariusz Mariusz Kozak wyznał, że niemal codziennie spotyka się z obraźliwymi komentarzami na temat jego narodowości. "Jestem policjantem i Polakiem. Wymagało to ciężkiej pracy i odwagi, aby zostać policjantem. Musiałem udowodnić, że potrafię wystarczająco dobrze mówić po angielsku i zdać testy. Pracuję według takich samych kryteriów i zasad jak moi brytyjscy koledzy. Prawie każdego dnia słyszę obraźliwe komentarze".

Obrońca Sahi w imieniu swojej klientki przeprosił policjanta. Powiedział, że kobieta czuje się "zawstydzona" swoimi słowami. Tiktokerka swoje zachowanie tłumaczyła tym, że przechodziła przez "traumatyczny okres" w życiu, kiedy doszło do całego zdarzenia. Sąd zadecydował, że Priya Sahi musi zapłacić grzywnę wynoszącą tylko 80 funtów ze względu na swoją sytuację materialną. Jednak będzie musiała pokryć koszty sądowe i opłaty dodatkowe.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.